Z klasztoru na kierowniczy statek

Z klasztoru na kierowniczy statek

Gdy w roku 1478 Jakub Fugger w wieku 19 lat przejmo­wał ojcowską firmę handlową, była ona daleka od uwikła­nia w wielką politykę. Handel suknem w hurcie i detalu, oto na czym polegała działalność rodziny Fuggerów; nie znano tu jeszcze interesów finansowych z domami książęcymi. Dla Jakuba przejęcie odpowiedzialności było całkowitą niespo­dzianką. Jak najmłodszy z pięciu synów przeznaczony był do klasztoru. Ale ponieważ wszyscy jego starsi bratki umar­li młodo, Jakuba zaraz po przyjęciu przez niego niższych święceń sprowadzono z frankońskiego klasztoru Herrieden z powrotem do Augsburga. Gdyby był najmłodszym, a w dodatku najambitniejszym królewskim synem, można by podejrzewać, że pomógł w zejściu swoim braciom, ale w średniozamożnych rodzinach kupieckich coś takiego nie było w zwyczaju.

Jakub szybko zaczął robić interesy z ambitnym władcą, arcyksięciem Tyrolu z domu Habsburgów, który w roku 1508 jako Maksymilian I został wybrany na rzymskiego ce­sarza. Jednak zanim do tego doszło, Maksymilian musiał wydać sporo pieniędzy. Pieniędzy, których nie posiadał. W jego rodzimym Tyrolu istniały za to bogate złoża miedzi, a przede wszystkim srebra. A był to rodzaj zabezpieczenia chętnie akceptowany w owych czasach: ten, kto decydował się na pożyczkę dla króla, musiał się liczyć z tym, że mo­narcha nie zdoła jej spłacić w gotówce. W tym wypadku wierzycielowi pozostawały zastawione wartości majątkowe wysoko urodzonych dłużników. Najbardziej chodliwym za­bezpieczeniem były czasowe koncesje na eksploatowanie konkretnej kopalni lub, w przypadku większych sum, ca­łych regionów. Dlatego nawet dla stosunkowo drobnych fi­nansistów wejście w branżę wydobywczą było w XV wieku typową karierą.

Srebrne monety dla Maksymiliana za prawa do wydoby­cia srebra w Tyrolu to naprawdę prosty interes, w którym próbowali swych sił też inni finansiści, jak choćby rodzi­ny Vóhlinów z Memmingen, Gossembrotów z Augsburga czy Baumgartnerów z Kufsteinu. To, że świat nigdy o nich nie usłyszał, w przeciwieństwie do Fuggerów, spowodowa­ne jest dwiema metodami, które Jakub opanował lepiej niż konkurenci: w kopalniach Fuggera wydajność pracy była o wiele wyższa niż gdzie indziej. Szczególnie przez wpro­wadzenie nadzoru w zakresie inżynierii i organizacji udało mu się znacznie skrócić nieproduktywne przestoje w pracy. Dzięki temu mógł proponować Habsburgom szczególnie dogodne warunki, a mimo to wciąż wypracowywać większe zyski niż rywale.