„…więcej pieniędzy, niż mają wszyscy francuscy bankierzy razem wzięci”

„...więcej pieniędzy, niż mają wszyscy francuscy bankierzy razem wzięci"

Drugi szacunek przytoczony przez Mortona może być już bliższy prawdy. Zgodnie z nim James Rothschild (1792- 1868), brat rezydujący w Paryżu, posiadał majątek 600 mi­lionów franków, „150 milionów więcej, niż wszyscy paryscy bankierzy razem wzięci”. 600 milionów franków to ok. 25 milionów funtów. Jeśli pomnożymy tę sumę razy trzy, żeby uzyskać majątek całej rodziny, to licząc w oparciu o war­tość złota i srebra Rothschildowie mogliby się równać boga­ctwem z Juliuszem Cezarem, jednak w stosunku do współ­czesnych majątków plasowaliby się o wiele niżej.

Bardzo szybko Rothschildowie doszli do granic tego, co może zgromadzić jedna (nawet tak bogata) rodzina. Ponie­waż poprzez rozszerzanie zasięgu rewolucji przemysłowej na całą Europę i USA nie tylko stale wzrastało zapotrzebowa­nie na kapitał, ale stale rosła też liczba ludzi posiadających pieniądze. To z tego powodu w drugiej połowie XIX wieku powstały banki akcyjne i kasy oszczędnościowe gromadzą­ce oszczędności wielu klientów i finansujące w ten sposób dalszy rozwój przemysłowy. A w wielu projektach te insty­tucje finansujące miały lepsze widoki niż Rothschildowie, ponieważ otrzymywały dopłaty: chodziło o czysto narodo­we banki związane z rządem zamierzającym rozbudować krajowy system finansowy. Rothschildowie w niektórych krajach byli co prawda tubylcami, ale zawsze otaczała ich, jak najbardziej zasłużenie, kosmopolityczna aura.

Państwa narodowe zyskały na znaczeniu nie tylko w dziedzinie ekonomii, ale i polityki. Intensywna praca, jaką Rothschildowie wykonali dla europejskich budżetów państwowych, wyszła teraz na dobre bardziej państwom niż Rothschildom – władcy, którzy chcieli prowadzić wojny, nie starali się już o pożyczki, tylko po prostu podnosili podat­ki. I w ten sposób wzrosła i liczba, i temperatura wojen, a Rothschildowie zaczęli tracić wpływy. Jak podczas pierw­szej wojny światowej, gdy nagle drastycznie podniesiono podatek od spadku, żeby sfinansować działania wojskowe, działanie to nadwyrężyło i majątek Rothschildów. „Muszę żyć dalej – narzekał w roku 1917 Nataniel Rothschild, szef londyńskiego przedstawicielstwa. – Gdybym tego nie zro­bił, byłoby to największym błędem biznesowym, jaki kie­dykolwiek uczyniłem”. Jednak jeszcze tego samego roku popełnił to faux pas, a dwaj jego bracia umarli w dwóch kolejnych latach. W ten sposób duża część bogactwa, które dom Rothschildów zarobił na instytucjach finansowych na własny koszt, wróciła w formie podatku.