Wal-Mart: skazani na uprzejmość

Wal-Mart: skazani na uprzejmość

To, że nie znamy jakiegoś przedsiębiorstwa, nie oznacza jeszcze, że ono nie istnieje. I tak na przykład Tom Mahoney i Leonard Sloane w roku 1966 opublikowali gruntownie przygotowane opracowanie The Great Merchants o najważ­niejszych amerykańskich kupcach „od Tiffany’ego do Woolwortha”, jak brzmiał podtytuł niemieckiego wydania z roku 1970. Największy w dzisiejszych czasach koncern handlu detalicznego nie zostaje tam nawet wymieniony, chociaż istnieje już od 1962. W tym samym roku Theo Albrecht nazywa swój pierwszy sklep w Dortmundzie „Aldi”, a Beate Uhse zakłada we Flensburgu pierwszy sex-shop na świe­cie, zaś Sam Walton otwiera w Rogers w stanie Arkansas pierwszy supermarket. Pokazał, że nawet w świecie handlu detalicznego, pełnego wielkich sieci, gdzie żaden klient nie oczekuje, że pojawi się jeszcze kolejna sieć, istnieje szansa, by to uczynić. Ponieważ Wal-Mart miał nie tylko lepszą niż konkurencja logistykę, lecz również miłych dla klientów pracowników. Niekoniecznie dlatego, że ekspedientka Wal- -Martu była milsza per se, niż te z innych supermarketów, lecz dlatego, że zasady przedsiębiorstwa zobowiązywały personel do tego przyjaznego nastawienia: pracownicy mu­sieli każdemu klientowi, który zbliżył się do nich bliżej niż na trzy metry, zaproponować pomoc.

Pozornie nie ma żadnych szans, by z tak prostą zasadą w ciągu 40 lat z nikogo stać się drugim co do wielkości przedsiębiorstwem na świecie. W końcu firma ma tylko nieznacznie niższe niż u konkurencji ceny i zapewne całe lata lub nawet dziesiątki lat potrwałoby, by ta mała różni­ca mogła rozłożyć inne mocne przedsiębiorstwa na łopatki. Chyba…, tak, chyba że oba przedsiębiorstwa są notowane na giełdzie. Ponieważ nawet przy minimalnie większej rentowności jedno przedsiębiorstwo może akcjonariuszom drugiego przedsiębiorstwa jawić się lepszą inwestycją na przyszłość. I jeśli takie polepszenie faktycznie nastąpi, ak­cjonariusze przy następnym obiekcie pożądania będą się mniej jeżyć, gdy bezimienna firma Wal-Mart z Bentoville, Arkansas, zaproponuje im przejęcie. A kilka przejęć później nowicjusz sam stanie się dinozaurem.