Tygrys z armatami

Tygrys z armatami

Timur nie zostawił po sobie żadnego przywódcy o przy­najmniej porównywalnym autorytecie. Po jego śmierci w roku 1405 imperium rozpadło się w bardzo krótkim cza­sie. Nawet rodzima Samarkanda i jej okolice podzieliły się na szereg malutkich księstewek. Jednak spadkobierca jedne­go z tych terytoriów 99 lat później znów wyruszył w drogę. Zahir ud-din Muhammad Ben Omar Mirza (1483-1530), zwany Baburem (lub Tygrysem), w październiku 1504 roku podbił Kabul, najważniejszy przystanek handlowy w drodze do Indii. Dziewięć lat później zajął przełęcz Khyber, bramę północnych Indii, a po kolejnych dziewięciu latach wkro­czył tam z oddziałami. A jako że poza nim nikt w północ­nych Indiach nie był wtedy wyposażony w broń bigh-tech, czyli armaty, bardzo szybko kroczył przed siebie: w 1525 roku podbił Lahore, a w 1526 – leżącą na południe od Delhi Agrę, z której uczynił swoje miasto rezydencyjne.

 

Za czasów syna Babura, Humajuna, imperium na jakiś czas przestało istnieć, ale już wnuk Akbar (1542-1605) uczynił z północnej części Indii ekonomiczne supermocar­stwo świata. Większa część uzyskanych nadwyżek trafiała do kasy Mogołów, gdyż najważniejsze branże indyjskiej go­spodarki i najistotniejsze źródła pieniędzy stanowiły pań­stwowe monopole. Odnosiło się to w roku 1575 do handlu zagranicznego i znacznej części przemysłu tekstylnego, tak, nie ma tu mowy o pomyłce, właśnie przemysłu. Nigdzie na całym świecie nie produkowano wówczas na taką skalę, jak w Indiach. W roku 1617 w miejscowości Chatun przy produkcji bawełny zatrudnionych było już 35 000 przą­dek i 22 000 tkaczy. Bezlik tkanin bawełnianych z Chatun do tego stopnia zdominował rynek światowy, że do dziś dnia nazwa miejscowości pobrzmiewa w angielskim słowie cotton i niemieckim Kattun. Również najkosztowniejszy z pigmentów do barwienia tkanin, uzyskiwaną ze zmielo­nego lapisu ultramarynę, można było produkować jedynie w cesarskich zakładach. W Europie ważono ją w stosunku 1:2 do złota.