Taśma umożliwia Fordowi masową produkcję

Taśma umożliwia Fordowi masową produkcję

Henry Ford niewiele sobie co prawda robił z polityków, ale w tym punkcie całkowicie się z nimi zgadzał. Pomysły Taylora były dokładnie tym, czego mu jeszcze brakowa­ło, żeby rozwiązać własny problem. Podział pracy na małe odcinki, wyeliminowanie wszystkich zbytecznych ruchów i procesów myślowych – to tak zracjonalizowałoby produk­cję, że można by było ją zwiększać do dowolnych rozmia­rów. Wprowadzenie taśmy produkcyjnej wiosną 1913 roku, a tym samym zapoczątkowanie produkcji masowej, było lo­giczną tego konsekwencją.

Taśma produkcyjna jako taka nie była co prawda wyna­lazkiem nowym – już 50 lat wcześniej w chicagowskiej uboj­ni zabite zwierzęta transportowano w ten sposób do dalszej obróbki. Ale sprzężona z pomysłem Taylora doprowadziła u Forda do kompletnego zrewolucjonizowania pracy w fa­bryce. Z oddaniem i wyczerpująco relacjonuje Ford w swo­im autobiograficznym dziele Życiowy sukces (1922) efekty oszczędności, które zrobił dzięki nowej technice. Przykład: w roku 1912 przed wprowadzeniem taśmy pracownik po­trzebował ok. 20 minut na wykonanie koła zamachowego iskrownika. Wraz z wprowadzeniem taśmy produkcyjnej produkcja została rozłożona na 29 kroków, czas wykonania spadł do 13 minut i 10 sekund na sztukę. W roku 1914 pod­niesiono taśmę o 20 centymetrów i zaoszczędzono na tym 7 minut na sztuce. W przeciągu dwóch lat produktywność pracy przy produkcji koła zamachowego iskrownika wzro­sła więc trzykrotnie, a nie jest to akurat wiodący przykład.

„7882 różne rodzaje urządzeń naliczono ostatnio w fa­bryce” – pisał Ford w roku 1922. Szczególnie dumny był z tego, że w ten sposób również niepełnosprawnym umoż­liwiono pracę w fabryce: „3595 urządzeń nie wymaga żad­nego wysiłku fizycznego. Większą część tych prac mogą wykonywać nawet ciężko niepełnosprawni. Jeśli tylko wy­starczająco podzielić pracę, nie powinno być żadnych prze­szkód przeciwko pracy niepełnosprawnych”.