Sycylijski gabinet cieni podbija amerykańskie podziemie

Sycylijski gabinet cieni podbija amerykańskie podziemie

Najbardziej znanym współczesnym przykładem tego ro­dzaju państwa w państwie jest mafia sycylijska. Zrodziła się ze średniowiecznego tajnego stowarzyszenia wzajemnej po­mocy i od roku 1860/61, czyli narodzin państwa włoskiego, działała na wyspie jako rodzaj równoległego rządu. Mogły sobie krajowe ośrodki takie jak Rzym, Mediolan,. Turyn czy Wenecja ufać sile rynku i prawa – Sycylia wierzyła w siłę rodziny i tradycji. Mafia troszczyła się o bezpieczeństwo (je­śli zapłaciło jej się odpowiedni haracz), dbała o porządek i tworzyła miejsca pracy. Jedno i drugie dalece wykracza­ło co prawda poza ramy przepisów państwowych, ale po­nieważ mafia tworzyła swoje własne przepisy, nie miało to wielkiego znaczenia.

A jako że nie tylko Sycylia, ale całe południe nowego pań­stwa było w dużej mierze zostawione samo sobie, w Kam­panii, Kalabrii i Apułii wytworzyły się podobne struktury, umożliwiające prowadzenie szczególnie intratnej, bo niele­galnej działalności: przemytu broni, narkotyków i alkoho­lu, prostytucji i hazardu, czyli wszystkiego tego, co podlega społecznej banicji.

Światową sławę zyskali jednak mafiosi, eksportując swoją tak efektywną na prowincji organizację do bardziej cywili­zowanych metropolii światowych: Nowego Jorku i Chica­go. W łatach dwudziestych XX wieku znaleźli się w odpo­wiednim miejscu i czasie, gdy w Stanach Zjednoczonych ustawowo zabroniono jednego z podstawowych zwyczajów związanych z kulturą zachodniego świata, czyli konsumpcji napojów alkoholowych. Zarówno Al Capone, jak i Lucky Luciano utorowali sobie w okresie prohibicji drogę na sam szczyt, a trafili do więzienia, gdy po zniesieniu zakazu pro­dukcji i dystrybucji alkoholu w Stanach dzielnica uciech wy­szła z podziemia na legalną powierzchnię. Alowi Capone nie było już dane przeżyć ponownego rozkwitu organizacji po II wojnie światowej: zmarł w roku 1947 na zawał serca. Ale Lucky Luciano znów stał się jedną z wiodących postaci, gdy rynek światowy otwarł się na handel narkotykami.

Bossowie mafijni nigdy jednak nie cieszyli się zbyt dłu­go przebywaniem na szczycie organizacji. Liczba rywalizu­jących między sobą rodzin – a i od czasu do czasu sukcesy policyjnych „nalotów – prowadziły do tak częstych zmian układu sił, że rozmiary nagromadzonych indywidualnie ma­jątków utrzymywały się w pewnych granicach. Poza tym to właśnie globalizacja przestępczości, spowodowana przede wszystkim przez handel narkotykami i bronią, sprawiła, że mafia znalazła się pod presją: podziemne kartele z innych kręgów kulturowych stały się konkurencją dla tych z po­łudniowych Włoch. Rozpętała się krwawa walka o udziały w światowym rynku, a nie istniał żaden urząd kartelowy zdolny zdefiniować reguły gry w tej konkurencji.