Siedem sióstr kontroluje rynek

Siedem sióstr kontroluje rynek

W międzynarodowym interesie naftowym wielki kon­cern faktycznie miał lepsze szanse, a w przypadku idealnym miałby pochodzić z jednego kraju, który w razie czego mógł przeforsować projekt budowy rurociągów u nieprzychyl­nych miejscowych baronów. Czyli nie do końca przypadko­wo wszystkie duże spółki z tej branży wywodzą się z USA lub Wielkiej Brytanii. Exxon, Mobil, Texaco, Gulf, „Royal Dutch/Shell i British Petroleum stały się znane po wojnie jako „siedem sióstr”. Aż do lat siedemdziesiątych kantrolowały międzynarodowy rynek naftowy.

To, że jest tam nie jeden, lecz aż dwa podmioty bry­tyjskie, zawdzięczamy zresztą Winstonowi Churchillowi. 17 czerwca 1914 roku, kilka tygodni przed wybuchem I wojny światowej przekonał on parlament, by zatwierdził udział państwa w Anglo-Persian Company. Bez interwencji Churchilla, wówczas pierwszego lorda Admiralicji, przed­siębiorstwo prawdopodobnie zostałoby pochłonięte przez Royal Dutch/Shell, a w quasi-monopolu prywatnego kon­cernu naftowego rząd brytyjski nie miał żadnego interesu. Zostało to dobitnie wyrażone w mowie Churchilla w Izbie Niższej: „Nie ma konfliktu z Shellem. Zawsze traktowali­śmy go jako słownego, taktownego i pomocnego partnera, nastawionego na służenie Admiralicji i wspieranie interesów Brytyjskiej Marynarki Wojennej oraz Imperium – za okre­śloną cenę. Jedynym problem była owa cena”. I tak narodzi­ło się British Petroleum.