Przepis na sukces: nowa religia plus stara kultura handlowa

Przepis na sukces: nowa religia plus stara kultura handlowa

Gdy Imperium Rzymskie na początku II wieku n.e. prze­stało się rozrastać, zaczął się również jego upadek: w dużym stopniu nieproduktywnie gospodarujący Rzym i oddająca się luksusowej konsumpcji dyktatura wojskowa były skaza­ne na ciągły dopływ łupów i nowych niewolników. Wyko­rzystywanie prowincji na korzyść stolicy w wielu miejscach prowadziło do załamania się gospodarki, a tym samym rozkładu siły gospodarczej i podatkowej. Gdyby państwo mahometańskie nadal rządzone było z Mekki, z dala od szlaków handlowych i myśli ekonomicznej, mogłoby mu się przydarzyć coś podobnego. Jednak usytuowanie w delcie dwóch rzek doprowadziło do połączenia nowatorskich im­pulsów nowej religii z tradycyjnymi ośrodkami orientalnej cywilizacji i bardzo korzystnym położeniem geograficznym w miejscu przecinania się ważnych szlaków handlowych. Imperium skonsolidowało się, a jego stolica przeżywała rozkwit.

Na rynkach Bagdadu arabscy kupcy sprzedawali chińskie towary, takie jak jedwab, porcelanę czy fajans, część jednak eksportowali również do północnych i wschodnich krajów. Z kolei stamtąd do miasta nad Tygrysem płynęły kosztow­ności. Były to cienkie jak mgiełka jedwabie z Indii, małpy, papugi i niewolnicy z Afryki, turkus z Persji, bursztyn znad Bałtyku i sobolowe skóry z wschodniosłowiańskich „kra­jów Rusa”. Za to sami Arabowie rzadko kiedy dodawali do tych towarów z obrzeży ówczesnego świata cokolwiek wy­tworzonego u siebie. Natomiast w produkcji broni wyroby z Bliskiego Wschodu były na światowym poziomie: ostrza damasceńskie oferowały wszystko, czego można oczekiwać po nożach i szablach. A po zdobyciu Samarkandy w roku 712 w ręce Arabów trafiła działająca fabryka papieru, tak że mogli występować teraz jako producenci tego pierwotnie wytwarzanego w Chinach towaru.