Przełomem staje się zlecenia cara

Przełomem staje się zlecenia cara

To, co dzisiaj wydaje nam się dość wątpliwym połą­czeniem prywatnego interesu i publicznego zlecenia, było wówczas ze wszech miar przemyślanym wariantem wspie­rania gospodarki: okres Rothschildowego pokoju zmierzał ku końcowi i na pierwszy plan zaczęły wysuwać się interesy militarne. Dla każdego kraju decydujące znaczenie miało posiadanie w strategicznie istotnych gałęziach przemysłu własnych przedsiębiorstw. Ponadto oczywiste było, że pań­stwa kontynentu tylko wtedy będą w stanie zminimalizować przewagę Anglii w dziedzinie rozwoju, jeśli otworzą parasol ochronny dla własnego przemysłu. Członkostwo i prawo głosu w Komisji Telegraficznej były wówczas jeszcze stosun­kowo niewinną metodą wspierania.

Zdecydowany przełom dla budowniczego telegrafów z Berlina nastąpił jednak nie ze względu na pruskie, lecz rosyjskie zlecenie. Wybuchła wojna krymska i Siemens miał się zatroszczyć o to, by w jak najkrótszym czasie powstała linia telegraficzna z carskiej rezydencji w Sankt Petersburgu przez Kijów aż do Morza Czarnego, nad którym znajdowały się areny najzagorzalszych walk. Cena, jak to zwykle bywa w czasie wojny, odgrywała w wyborze oferty drugorzędną rolę. W roku 1854 rosyjska filia Siemensa osiągnęła osiem razy większy obrót niż placówka macierzysta w Berlinie. W kolejnych latach przedsiębiorstwo trudniło się przekładką kabli od Indii aż do Ameryki. Szczególnie przekładka kabli transatlantyckich okazała się nadzwyczaj lukratywnym zaję­ciem. A w roku 1867 Siemens otrzymał zlecenie na budowę linii telegraficznej prowadzącej z Londynu do New Delhi. To „największe przedsięwzięcie, jakiego podjęli się do tej pory Siemens & Halske i Siemens Brothers” (cytując słowa wnuka Georga Siemensa w liście napisanym z okazji stulecia istnienia firmy), było właśnie symbolem tego, że technicz­na przewaga Anglii nie jest nie do pokonania. Przynajmniej w ówczesnej branży high-tech Niemcy były o czubek nosa przed Wielką Brytanią.