Próżniak staje się konkurencją Siemensa

Próżniak staje się konkurencją Siemensa

O tym, że sam duch wynalazczości nie wystarczy, by za­gwarantować przedsiębiorstwu sukcesy, mieliśmy już okazję się przekonać. O tym, że również kombinacja tego ducha ze zdolnościami ekonomicznymi może nie wystarczyć, by kon­kurencja nie dobrała się do skóry, Siemens przekonał się… na własnej skórze od roku 1881. Wtedy to jak spod ziemi wyrósł poważny konkurent Emil Rathenau (1838-1915). Poprzednie lata spędził on w zadziwiający jak na czasy za­łożycielskie sposób, mianowicie na nieróbstwie. Współtwo­rzoną przez siebie fabrykę maszyn wprowadził na giełdę w latach 1870/71, a w roku 1873, niemal w ostatniej chwili przed załamaniem, zdążył ją sprzedać. Z zyskiem w wyso­kości 300 000 marek w kieszeni mógł bez trosk wieść życie burżuja, mieć oczy szeroko otwarte, jeździć na światowe wystawy i czekać, aż na jego drodze pojawi się obiecujący pomysł na interes.

Tym, na co się natknął, była żarówka. W 1881 roku na wystawie elektrycznej w Paryżu Rathenau dał się oczaro­wać systemowi oświetlenia Edisona, a przy okazji i samemu

Edisonowi. Zatroszczył się o wyłączną licencję na produk­cję żarówek Edisona w Niemczech. Gdyby Werner Siemens wiedział, jakie przedsiębiorstwo się z tego rozwinie, a pew­nością zapłaciłby każde pieniądze, by nie dopuścić do tej transakcji. Ale u Siemensa niewiele sobie robiono z, żarów­ki z włóknami węglowymi. Całą nadzieję pokładano za to w ulepszaniu lampy łukowej. Gdy wyszła na jaw wyższość pomysłu Edisona, zarządzanej przez Rathenaua Niemieckiej Spółki Edisonowskiej Zastosowań Elektryczności SA (Deu­tsche Edison-Geselłschaft fur Angewandte Elektrizitat AG) nie dało się już zatrzymać. Od roku 1887 skróciła swoją na­zwę na Powszechną Elektryczną Spółkę Akcyjną (Allgemeine Elektrizitats Aktiengesellschaft), a jeszcze krócej AEG.

Oba przedsiębiorstwa gruntownie się różniły. Siemens koncentrował się na technice, AEG zwróciła się ku marketin­gowi; Siemens był zdominowany przez rodzinę założyciela, AEG była spółką akcyjną prowadzoną przez menedżerów; Siemens czerpał korzyści ze zleceń instytucji państwowych, AEG miała poparcie instytucji finansujących, wielkich ban­ków akcyjnych; Siemens działał całkowicie po niemiecku, AEG w niemal amerykańskim stylu. I mimo (albo raczej z powodu?) tych różnic oba przedsiębiorstwa rozwijały się niemal harmonijnie: w roku 1905 Siemens zatrudniał 35 000 osób, AEG przekroczyła granicę 30 000 w 1907; AEG pochłonęła Loewes Union, Felten & Guilłeaume oraz Lahmeyerwerke, Siemens nabył Schuckerta i Bergmanna; Siemens zawarł w roku 1905 umowę o współpracy z ame­rykańskim koncernem Westinghouse, a AEG podobną z Ge­neral Electric. Ale czasami działali i razem, jak w roku 1919, kiedy wspólnie stworzyli fabrykę żarówek pod nową nazwą Osram, lub w roku 1928, zakładając Klangfilm GmbH, by wejść na rynek filmów dźwiękowych.

 

Dla Karola Marksa jasne było, co znajduje się na końcu takich fuzji i przejęć: jeden jedyny ocalały gigant w dziedzi­nie kapitału, obrotów i siły roboczej, który w końcu pad­nie ofiarą „tendencyjnego spadku stopy zysku” albo, jesz­cze lepiej, wielkiej rewolucji proletariackiej. Część pierwsza tego proroctwa rzeczywiście się ziściła. W latach po śmierci Marksa w krajach przemysłowych istotnie powstawały takie giganty. Ale .stopy zysku wcale nie zamierzały spadać, a oso­ba, która stała za najpotężniejszym z tych gigantów, została jednym z najbogatszych, jeśli nie najbogatszym człowiekiem w historii: a mowa tu o Johnie Davisonie Rockefellerze.