Nikiasz: wynajem niewolników hurtem

Nikiasz: wynajem niewolników hurtem

Nie wiemy, czy Nikiasz (ok. 47CMU3 p.n.e.) był najwięk­szym i najbogatszym pośród tych przedsiębiorców. Być może przeszedł do historii tylko dlatego, że w 431 roku p.n.e. zabłysnął jako dowódca w walkach Aten przeciwko Sparcie – samego tylko bogactwa, jak już wspomniano, greccy historycy nie uznawali za warte odnotowania. Jednak jed­nym z największych mógł być, jako że posiadał ogromną liczbę „uduchowionego mienia”. Ksenofon relacjonuje, że wynajął pochodzącemu z Tracji Sosjaszowi 1000 niewolni­ków do kopalni. Opłata: jeden obol na dzień za osobę. Obol wart był 0,72 grama srebra, jego siła nabywcza była równa dziennemu zaopatrzeniu dorosłego człowieka w żywność. Za codzienne wpływy Nikiasza z tego tytułu ateński bie­dak wyżywiłby się przez trzy lata. Nikiasz nie miał przy tym żadnych kosztów bieżących. Wikt i opierunek przejmował wynajmujący, a każdego niewolnika, który umarłby z wy­cieńczenia, musiał zastąpić nowym.

Nikiasz miał poza tym inne źródła dochodu, prze­de wszystkim dzierżawę gruntów i pożyczanie pieniędzy – przy stosowanym wówczas oprocentowaniu 12 procent był to opłacalny interes. Ale sam tylko wynajem niewolni­ków uczynił go bogaczem już w V wieku p.n.e., w złotym wieku Aten. Średni przedsiębiorca, jakim był Demostenes (384-322 p.n.e.), który w dwóch manufakturach zatrud­niał 50 niewolników, sto lat później uzyskał roczny dochód w wysokości 42 min, co nie stanowiło nawet jednej dziesią­tej zysku Nikiasza (1 min = 600 oboli). Lecz to wystarczyło Demostenesowi, najbardziej uzdolnionemu mówcy swojej epoki, bez żadnych trosk finansowych poświęcić się karie­rze politycznej. A większość ateńskich przedsiębiorstw była jeszcze mniejsza. Nawet najważniejszy towar eksportowy Aten, wyroby garncarskie, wytwarzano wówczas w małych zakładzikach zatrudniających nie więcej niż dziesięć osób.