Nie całkiem pierwotna akumulacja

Nie całkiem pierwotna akumulacja

Nikt nie zajmował się warunkami powstawania kapitali­zmu równie intensywnie jak Karol Marks, pierwszy historyk gospodarki, który zasługuje na to miano. Do stopniowego rozwoju systemu ekonomicznego potrzebował w końcu ka­pitalizmu górującego nad feudalizmem i posiadającego jedy­ne w swoim rodzaju cechy, jakie można spotkać w historii. Niewątpliwy jest fakt, że poprzez wynalezienie kapitalizmu rozwój ekonomiczny dokonał kwantowego skoku. Ale gdzie i jak do tego doszło? „Gdzie” nie budziło wątpliwości Marksa: w Anglii, za jego czasów najbardziej postępowym państwie świata. W jaki sposób wyspie, leżącej w dodatku na uboczu wszystkich cywilizacji, udało się awansować na światowy szczyt? „Jak” zdefiniował Marks jako akumula­cję pierwotną. „Historyczny proces rozdziału producen­ta i środków produkcji” nawarzył nam kapitalizmu, który mógł zaistnieć dzięki „przepędzeniu chłopów z gruntów i ziem i przez przywłaszczenie praw do nich” przez angiel­skich właścicieli ziemskich, którzy na zdobytych w ten spo­sób gruntach hodowali sobie owce.

Jednak nawet z marksistowskiej perspektywy pojęcie akumulacji pierwotnej jest zupełnie nietrafione. Ponieważ historyczną nowinką w przedstawianym przez Marksa pro­cesie nie było to, że istnieli „właściciele pieniędzy, środków produkcji i środków do życia”, którzy poprzez zakup obcej siły roboczej zamierzali spieniężyć swoje środki produkcji. Akumulacja taka dokonywała się we wszystkich epokach historii gospodarki, nierzadko z zakupem obcej siły robo­czej włącznie. Przy kalkulacji producenta drugorzędną rolę odgrywało, czy posługuje się wolnymi czy niewolnikami: pierwsi kosztują pensję, drudzy wikt i opierunek.

Ani w sensie ilościowym, ani jakościowym wzbogacenie angielskiej szlachty nie miało w sobie nic sensacyjnego. To, co świeżo upieczeni kapitaliści XVI wieku skumulowali dzięki wywłaszczeniu chłopów, w żadnym razie nie wytrzymywa­ło porównania z tym, co czekało porządnego angielskiego pirata na światowych morzach. Nie mówiąc już o majątku, jaki mógł zgromadzić chiński eunuch na cesarskim dworze, czy wysoki rangą oficer indyjskiej armii Mogołów.