Największy dłużnik starożytności

Największy dłużnik starożytności

Podczas gdy nie możemy z całkowitą pewnością powie­dzieć, czy Cezar był najbogatszym człowiekiem wszech cza­sów (gdyż zależy to od tego, jak liczyć), to w jednym punkcie wyraźnie różni się od pozostałych czterech pretendentów do tego tytułu, którymi zajmiemy się później: Cezar jest jedynym multimilionerem, który przez większą część swej gospodarczej aktywności był zadłużony. Prawdopodobnie nie było drugiego człowieka antyku, którego długi byłyby tak wielkie, jak te Cezara. Na przykład podczas kandydo­wania na edyla w roku 65 p.n.e. jego wydatki na kampanię wyborczą, a potem i wydatki w trakcie sprawowania urzę­du przekroczyły wszelkie uznane dotąd ramy. Senat wydał nawet przeciwko Cezarowi specjalną ustawę, w myśl której w imprezach szermierczych nie mogło występować przeciw­ko sobie więcej niż 350 par. Cezar zadbał o to, by ta niebo­tyczna przecież liczba nie została przekroczona, ale kazał gladiatorom występować w srebrnych zbrojach!

Zakończeniem jego tradycyjnej kariery parlamentarnej były wybory na pretora w roku 62 p.n.e. Pod koniec urzę­dowania, zgodnie z opisami Appiana, jego długi wynosiły ok. 100 milionów sestercji i wyglądało na to, że w okresie, w którym miał być propretorem w Hiszpanii, nie uda się ich spłacić. To, że jego wierzyciele w ogóle pozwolili mu wyjechać z Rzymu, zawdzięczał Cezar ingerencji Krassusa: natychmiast spłacił wierzycieli i poręczył za dalsze 22 milio­ny sestercji.