„mógłbym żądać wielkich dóbr i pieniędzy…”

"mógłbym żądać wielkich dóbr i pieniędzy..."

Homo economicus to ktoś, kto w trakcie podejmowania każdej decyzji kieruje się klasyczną zasadą ekonomiczną: co przy danym działaniu pozwoli uzyskać najwyższy zysk lub co przy danym zysku wymaga najbardziej ograniczonych dzia­łań. Ale tak. żyć, czy choćby tylko pracować, nie zdołałby nikt. Albo prawie nikt. Bo w przypadku Jakuba Fuggera nie było żadnych przesłanek, by sądzić, że kiedykolwiek zważał na cokolwiek innego niż maksymalizacja zysku. Jedynie list, napisany zresztą własną ręką, zawiera twierdzenie, że raz nie działał z korzyścią dla siebie. Chodzi tu o napomnienie wysłane cesarzowi Karolowi V, któremu Fugger przypomi­na o 545 585 guldenach, które w roku 1519 wyłożył na jego wybór na cesarza, a których zwrotu od Habsburgów jeszcze nie miał szczęścia się doczekać. Fugger chwali tu swoje niemal altruistyczne i przyjazne Habsburgom nasta­wienie: „Jest wiadomym i jawnym, że Jego Cesarska Mość nie osiągnąłby rzymskiej korony beze mnie… Nie patrzyłem swych korzyści, niechbym wżdy chciał, nie bacząc na Dom Austriacki, wesprzeć Francję, mógłżebym żądać wielkich dóbr i pieniędzy…”.

Jednak w rzeczywistości nie może być mowy o nieszukaniu własnej korzyści w kwestii cesarza. Również w tym wypadku w pełni pozostał homo economicus, gdyż nie zde­cydował się na doraźny spory zysk, jaki przyniosłoby mu wsparcie Francuzów. Miał wrażenie, że większą korzyść może osiągnąć, kontynuując długofalową współpracę go­spodarczą z domem Habsburgów. I spójrzmy: wskutek tego listu Fugger uzyskał ponownie umowę na wydobycie srebra i miedzi w Tyrolu, poza tym otrzymał osłodę w postaci zy­sków z ogromnej posiadłości w Hiszpanii, a wreszcie kopal­nie srebra i rtęci w Almaden.