Mecenas: dobrodziej i reformator podatków

Mecenas: dobrodziej i reformator podatków

Biznesowe ambicje Krassusa nie znalazły wielu naśladow­ców wśród rzymskich warstw wyższych. Celem nie było jak najsprytniejsze zarabianie pieniędzy, tylko ich jak najspryt­niejsze wydawanie. Pod tym względem Rzym I wieku n.e. nie różnił się zbytnio od Wersalu Ludwika XIV I tak pewnemu Rzymianinowi z okresu wczesnego cesarstwa zawdzięczamy określenie człowieka, który hojnie wydaje własne pieniądze na wspieranie sztuki lub na inne publiczne cele: Gajuszowi Mecenasowi (69-8 r. n.e.). Swój majątek częściowo odzie­dziczył, a częściowo zagarnął jako zaufany Oktawiana, póź­niejszego cesarza Augusta, a trudnił się wspieraniem poezji, by zadowolić protektora swojego majątku, czyli właśnie Au­gusta: tu ziemia dla Wergiliusza, tam okazała posiadłość dla Horacego, finansowe bezpieczeństwo dla najlepszych poe­tów kraju, by mogli tworzyć trwałe artystyczne wartości, a przy okazji też chwalić osobę Augusta.

Podczas gdy podopieczni Mecenasa obdarowywali po­tomność pierwszymi rzymskimi dziełami kultury wysokiej, które zasługiwały na to miano, on sam przyczynił się do znacznego zmniejszenia obciążeń współczesnych mu podda­nych cesarstwa. Jako najbliższy doradca Augusta, Mecenas przeforsował reorganizację administracji prowincjami: za­równo namiestnicy, jak i poborcy podatkowi zostali urzęd­nikami, otrzymując pensję. Od tego momentu praktycznie ustały skargi na samowolę rzymskich emisariuszy, ciężar podatkowy stał się znośniejszy i jednocześnie łatwiejszy do skalkulowania, a augustiański Złoty Wiek zapanował nie tylko w samym Rzymie, ale również w prowincjach. System podatkowy i straż pożarna są więc dowodami na to, że go­spodarka może czasem skorzystać na tym, że pewne prywat­ne dotąd branże zostaną upaństwowione.