Kupcy byli dyskryminowani

Kupcy byli dyskryminowani

Chiny to jedyne państwo świata, w którym przez wiele setek lat najbogatszymi ludźmi w kraju byli urzędnicy. Dla­czego akurat oni mogli się wzbogacić? Po pierwsze dlatego, że nikt inny nie wchodził w rachubę:

  • Jak kraj długi i szeroki praktycznie nie istniały prywatne przedsiębiorstwa: ważne gałęzie górnictwa, wydobycie żelaza i soli należały do państwa, a produkcja, mimo od początku gęstego zaludnienia, nie wyszła poza stadium rzemieślnictwa.
  • Wojskowi nie odgrywali żadnej roli gospodarczej, po­nieważ humanitarne nauki buddyzmu i konfucjanizmu niewiele już pozostawiały żołnierzom. Źle widziano wy­kształcenie wojskowe, co uniemożliwiło tworzenie się kasty wojowników. Często zdarzało się nawet, że to nie- -Chińczycy piastowali najważniejsze funkcje w armii.
  • Kupcy nie cieszyli się społecznym poważaniem. Zawód ten postrzegano mniej więcej tak, jak u nas akwizytorów sprzedających odkurzacze. Za Liu Panga, założyciela dy­nastii Han (ok. 250-195 p.n.e.) zabroniono nawet kup­com przywdziewania jedwabiu, nakazano za to noszenie butów w odmiennym kolorze, tak by już na pierwszy rzut oka można było ich rozpoznać. Ponieważ, podczas gdy wyroby rolników stanowiły korzyść dla pozostałej części ludzkości i zapewniały wpływy dla państwa, kupcy byli na świecie tylko po to, by zarabiać na swoich bliźnich i pomnażać majątek kosztem państwa.

Chińska filozofia społeczna umocniła takie wartościowa­nie poprzez zawodowy dualizm. Poważała czynności o cha­rakterze fundamentalnym {ben), z mniejszym szacunkiem odnosząc się do tego, co dawało możliwości zarobku {mo, koniec, zewnętrzna końcówka). W wielu społeczeństwach istnieją umotywowane ideologicznie lub religijnie grupy o różnym statusie społecznym. Czasem, jak w hinduskim systemie kastowym, na górze są kapłani, czasem, jak w ko­munizmie, robotnicy. Ale chińska kombinacja była jedyna w swoim rodzaju. Ben byli z jednej strony chłopi, jako wy­twórcy narodowego bogactwa, z drugiej urzędnicy, gwaran­tujący funkcjonowanie państwa.

W tak zdefiniowanym państwie chłopów i urzędników kupcom i rzemieślnikom pozostawało już tylko być mo, ponieważ nie tworzyli własnych wartości materialnych. Co do handlowców, to i pod naszą szerokością geograficzną na prawym i lewym skraju sceny politycznej utrzymuje się pogląd, który rozróżnia kapitał „wytwórczy” i „wyzyskują­cy”. Ale przekonanie, że rzemieślnicy nie tworzą żadnych wartości, jest nam całkiem obce. Chińskie uzasadnienie tego brzmiało: rzemieślnicy nie tworzą niczego od podstaw, tyl­ko przetwarzają już istniejące wartości.