Krupp nie może splajtować

Krupp nie może splajtować

Rosły też możliwości właścicieli fabryk. Ale do praw­dziwego bogactwa brakowało im jednego: nie mogli wyko­rzystać swojego majątku, gdyż tkwił on w fabrykach. Ten pozornie stały wzrost gospodarczy, ciągłe innowacje i rów­nie stałe zagrożenie ze strony konkurencji tylko niewielu z nich pozwoliło sprzedać swoje przedsiębiorstwo i wycofać się z biznesu. „W kraju postrzeganym jako kwitnący zakład przemysłowy zaczyna podupadać, skoro tylko przestaje się rozrastać”, podał credo tego pionierskiego okresu Carnegie.

Również król armat z Essen ani myślał, by z zysku wy­pracowanego na zbrojeniach pokryć swoje rosnące długi, ponieważ oznaczałoby to rezygnację z rozwoju. Zamiast tego w gorączkowym pośpiechu kupował kopalnie węgla kamiennego i rud oraz huty, żeby zapewnić sobie bazę su­rowcową. A ponieważ w Niemczech rozpoczął się właśnie boom założycielski, kupował wszystko o wiele za drogo. Już w 1872 roku zaczął mieć problemy finansowe, a w roku 1874 musiało się zawiązać konsorcjum bankowe, by kre­dytem w wysokości 10 milionów marek uratować Kruppa przed plajtą. Jako zabezpieczenie Krupp musiał nie tylko zastawić cały swój majątek, ale i udostępnić bankom – wie­rzycielom wgląd w swoje księgi. Chociaż ta „prawie plajta” powinna dać przedsiębiorcy nauczkę do końca życia, 50 lat później Krupp znów zwrócił się ku tej samej metodzie i nie­uchronnie stałby się bankrutem, gdyby w Niemczech do pomyślenia było, by pozwolić Kruppowi splajtować. Przed­siębiorstwo było w końcu nie tylko jednym z najważniej­szych w niemieckim przemyśle zbrojeniowym, ale również symbolem ekonomicznego awansu Niemiec dokonanego własnymi siłami oraz jednocześnie (ze względu na robotni­cze osiedla Kruppa) symbolem socjalnej odpowiedzialności przedsiębiorcy.