Jak zmusić kapitał do szczęścia?

Jak zmusić kapitał do szczęścia?

Przy tym próba przekonania państwa do swoich zapa­trywań była tylko jedną stroną misji życiowej Rockefellera. Z nie mniejszymi trudnościami przyszło mu przyzwyczaja­nie kapitału do formy istnienia, „którego potrzebował do rozwoju”. George Wheeler określa co prawda trust jako „naturalny rozwój kapitalizmu w tych obszarach, w których monopol jest możliwy lub prawdopodobny”, ale forma or­ganizacyjna trustu nie była już taka łatwa do zrozumienia, a tym bardziej do wcielenia w życie. Próby, by przez uzgod­nienia odnośnie do ilości i cen ograniczyć konkurencję, już wielokrotnie pojawiały się w różnych gałęziach gospodarki. Nawet w kolejnictwie: w 1874 roku Cornelius Vanderbilt zwołał swoich konkurentów, by dojść z nimi do porozu­mienia w sprawie „szkodliwej rywalizacji”. Trwałość takich inicjatyw była jednak ograniczona – skoro tylko któremuś z zaangażowanych partnerów korzystniejsze wydało się zła­manie uzgodnień, to po prostu to czynił.

Jednak zrzeszonym z Rockefellerem nie przyszło to na­wet do głowy. Jego „trust” tym różnił się od innych karte­lowych inicjatyw, że firmy uczestniczące mogły zaufać tru­stowi. Większa część wartości, którą miał Standard Oil za życia Rockefellera, nie tkwiła ani w wytwarzanych przezeń produktach, ani w fabrykach, które wznosił, lecz wartość ta drzemała w sposobie organizacji przedsiębiorstwa. Zarzą­dzanie tą obejmującą kilkadziesiąt firm organizacją, wbrew licznym wrogim działaniom państwa i społeczeństwa, przy­czyniając się do jej wzrostu, było w istocie bezprecedenso­wym wyczynem.