Imperium się rozpada

Imperium się rozpada

Rozwiązanie, na które zdecydował się zarówno Szachdżahan, jak i jego następca Aurangzeb (1618-1707), żeby zapeł­nić kasę państwową, było doraźnie skuteczne, ale na dłuższą metę niszczące: wysłali swoich żołnierzy na południe w celu zagarnięcia skarbów leżących po drodze księstw. Osiągali tam takie sukcesy, że imperium Mogołów rozciągało się już na całe terytorium indyjskiego subkontynentu. I to przyspie­szyło koniec: za pomocą ówczesnych metod takim państwem nie dało się rządzić. A w dodatku w tym samym czasie Au­rangzeb wpadł na pomysł, by porzucić praktykowaną przez swoich przodków tolerancję religijną i przywrócić pierw­szeństwo muzułmanów przed Hindusami – na co ci ostatni, inaczej niż kiedyś, nie pozwolili sobie bez skargi.

Gdy dwie religie są zwaśnione, bardzo trudno rozpiąć nad nimi bezpieczny państwowy parasol. Europejskie do­świadczenie z czasu wojen okresu reformacji tylko to po­twierdza. Armia Mogołów została uwikłana w wojnę party­zancką, w każdym zakątku imperium wybuchały powstania, wkroczyli Persowie, Europejczycy wywalczyli sobie dalsze przyczółki, jak i przywileje handlowe i w ten sposób polep­szyli swoją sytuację. W połowie XVIII wieku swego czasu tak silne państwo Mogołów rozpadło się na liczne niezależne księstwa. A na jego miejsce wkroczyło kolonialno-handlowe imperium Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej.