He Shen: faworyt cesarza wykorzystuje państwo

He Shen: faworyt cesarza wykorzystuje państwo

Jak daleko mógł zajść urzędnik przy pomnażaniu swojego bogactwa, udowadnia w XVIII wieku niejaki He Shen (1750- 1799), posiadacz największego udokumentowanego majątku chińskiego cesarstwa. He Shen był urodziwym, uzdolnio­nym, młodym człowiekiem, gdy w roku 1775 zwrócił na niego uwagę starszy o cztery dziesiątki lat cesarz Qian-Long (1711-1799). Niektórzy szeptali, że kobieca uroda młodzień­ca przypominała cesarzowi dziewczynę, do której zbliżył się w młodości i która powiesiła się powodu tej hańby. Inni szep­tali znowu, że cesarz próbuje zrzucić z siebie to wspomnienie z przeszłości poprzez zachwyt młodym mężczyzną.

Tak czy inaczej, He Shen zyskał ślepe zaufanie Qian- -Longa i przez 20 następnych lat zadbał o to, by bez reszty i zgodnie z regułami sztuki wyzyskać państwo. Był najwyż­szym urzędnikiem na dworze cesarskim, odpowiedzialnym między innymi za finanse, administracje dworu królewskie­go, politykę wewnętrzną i zagraniczną. Podniósł podatki, kierując nadwyżkę do własnej kieszeni, kasował prowizje za każde zlecenie państwowe i kazał sobie płacić za mianowa­nie każdego wyższego urzędnika.

Szczególnie intratni okazali się dla niego inspektorzy rzeczni. Ponieważ posiadali budżet powodziowy, He Shen tak bardzo podniósł cenę za ich urząd, że inspektorom nie pozostawało nic innego, jak spłacić ją, przywłaszczając so­bie te fundusze. Nieuchronnym tego skutkiem był fajct, że wały przeciwpowodziowe wzdłuż Żółtej Rzeki zostały za­niedbane i nie wytrzymały kolejnej powodzi – w roku 1798 groble puściły, a miarka się przebrała. Dopóki jeszcze żył Quian-Long, faworyt mógł spać spokojnie, ale bezpośred­nio po jego śmierci He Shen stracił wszystkie stanowiska i stanął przed sądem.

800 milionów taelów kary (jeden tael odpowiadał ok. 200 gramom srebra), bo tyle sobie przywłaszczył, orzekł w roku 1799 sąd. 800 milionów taelów to 160 milionów kilogramów srebra, czyli pięćdziesięciokrotność tego, co Cezar przywiózł jako łup z Galii – a jednocześnie dziesię­ciokrotność rocznych przychodów Chin. Aż tyle nie mogło tego być: jednak, gdy idzie o to, by z kogoś uczynić przykład dla innych, może się zdarzyć, że i zaistniałe szkody będą miały charakter egzemplifikacyjny, a nie rzeczywisty. Widać to na przykładzie siedemnastego z dwudziestu zarzutów po­stawionych He Shenowi: „Miał setki tysięcy bogatych stro­jów”, brzmiał dosłownie, lecz w istocie liczba ta tylko prze­mycała treść: „znacznie więcej, niż przystoi człowiekowi”.

W tekście oskarżenia powtarza się zarzut, że He Shen prze­rósł pod względem bogactwa cesarza. Posiadał „200 sznurów pereł, tuzin razy więcej niż na dworze cesarskim”, a niektóre perły miały być nawet „jeszcze większe niż te w koronie ce­sarskiej”, i miał „liczne ogromne kamienie szlachetne, jakich nie było na dworze cesarskim”. Szczególnie poważny, w chiń­skim rozumieniu, był punkt 16 oskarżenia: „Jego urzędnicze nakrycie głowy było ozdobione kamieniami szlachetnymi, co przecież nie przystoi”. A ponieważ coś takiego nie uchodzi­ło, naturalnie skazano He Shena na śmierć. Cesarz Jiaquing wspaniałomyślnie złagodził wymiar kary: najbogatszy czło­wiek, którego kiedykolwiek wydały Chiny, nie musiał czekać na kata, mógł sam odebrać sobie życie.