George Soros: miliard dolarów zysku dziennie

George Soros: miliard dolarów zysku dziennie

Czasami wszystko wygląda jednak tak, jakby ktoś przeszmuglowal latarkę. Wtedy na parkiecie pojawia się mistrz spekulacji, któremu jak za dotknięciem czarodziejskiej różdż­ki udaje się wszystko, za co się weźmie. Stosuje zwykle swoją własną metodę, za pomocą której robi psikusa reszcie rynku: może to być likwidator, jak Brytyjczyk James Goldsmith lub Karl-Heinz Ehlerding, który kupował koncerny, rozkładał na czynniki pierwsze i sprzedawał ponownie, tak że suma cen poszczególnych elementów była korzystniejsza, niż koszto­wała całość. Może to być ktoś taki jak menedżer funduszu Kurt Ochner, który masowo skupuje na rynkach „wąskiego gardła” papiery wartościowe, których kursy może windować w ten sposób wedle własnego uznania, a potem kasować zy­ski, gdy znajdzie głupiego, który odkupi od niego akcje po maksymalnej cenie. Albo chodzi po prostu o gracza, który wykorzystuje giełdę do tego, by zrobić zakład o dużą stawkę -jak George Soros (ur. 1930).

16 września 1992 roku ten Węgier z pochodzenia zgar­nął największą wygraną, jaką kiedykolwiek udało się zaro­bić w trakcie zakładu giełdowego: około miliarda dolarów zarobił Quantum-Hedgefonds Sorosa, gdy Bank of England o czwartej po południu ogłaszał kurs brytyjskiego funta. W sierpniu Soros doszedł do przekonania, że funt jest prze­wartościowany i nie może utrzymać swojej mocnej pozycji w Europejskim Systemie Walutowym EWS. A następnie za­atakował: pożyczał ogromne sumy w funtach, które natych­miast wymieniał w brytyjskich bankach na niemieckie mar­ki. Banki żądały marek niemieckich od Banku Anglii, i w ten sposób doszło do odpływu rezerw walutowych. Im większy był ten odpływ, tym większe było prawdopodobieństwo, że wartość funta szterlinga spadnie, a jego kurs zostanie uwol­niony, wtedy Quantum mógłby kupić funta po niższym kur­sie i pokryć zaciągnięte kredyty.

Im dłużej bawił się w tę grę, tym więcej przyłączało się do niego innych podmiotów. A gdy 15 września ówczes­ny prezes Niemieckiego Banku Federalnego Helmut Schle- singer podczas konferencji prasowej napomknął o tym, że EWS musi dokonać pewnych „dostosowań”, sprawa była jasna. Dzień później Bank Anglii stracił połowę swoich re­zerw walutowych i uwolnił funta. W przeciągu kilku godzin waluta straciła 9 procent swojej wartości. Spekulacja Sorosa się powiodła – a on sam stał się znany na całym świecie jako „człowiek, który złamał Bank Anglii”.

W roku 1997 Soros w ten sam sposób zaatakował walu­ty Tajlandii i Malezji, lecz od tamtej pory zrobiło się o nim ciszej: rosyjski kryzys walutowy rok później złapał go w nie­korzystnym momencie i o działalności Quantum Fonds w minionych latach nie było najlepszych wieści. Spekulanci zwykle dają dosyć krótkie show: wygrywają albo przegry­wają; jeśli wyrywają pięć razy z rzędu, stają się znani, po dziesiątym razie stają się sławni, a gdy przy jedenastym im się nie powiedzie, to stają się bankrutami. Daniel Drew – je­den z najbardziej szemranych spekulantów w tej bez wątpie­nia szemranej epoce kolei żelaznej – również umarł w całko­witym ubóstwie, podobnie jak jego niemiecki odpowiednik Bethel Henry Strousberg. Również Karl-Heinz Ehlerding stracił praktycznie zyski z wszystkich wcześniejszych opera­cji giełdowych, a w przypadku George’a Sorosa jeszcze nie wiadomo, czy mimo nieszczęśliwej w ostatnich latach ręki, będzie mógł nadal cieszyć się miliardowym majątkiem.