Edison wykurzony z własnej firmy

Edison wykurzony z własnej firmy

Jednak aż tak źle też nie było. Gdy w roku 1892 rozmaite firmy elektryczne, między innymi i Edison, doprowadziły do fuzji swoich przedsiębiorstw, jego udział w nowo powstałej w ten sposób General Electric Company wynosił zaledwie 5 procent. Gdyby on i jego potomkowie po prostu zacho­wali pakiet akcji do dzisiaj, byłby wart ok. 20 miliardów dolarów. Ta sama General Electric Company wraz z Mic­rosoftem, Pfizerem, Exxonem i Wal-Martem należy dziś do czołówki najwyżej notowanych przedsiębiorstw świata. Ale zamiast po prostu poczekać i cieszyć się owocami swojej pracy, Edison w roku 1892, czyli zaraz po utworzeniu Ge­neral Electric, sprzedał cały pakiet.

Miał swój bardzo ludzki powód: firmy, które wraz z Edi­sonem zakładały przedsiębiorstwo, zarabiały na podkra­daniu patentów na żarówki Edisona. Po trwających ponad dziesięć lat procesach Edison General Electric Company wygrała wszystkie procesy przeciwko naśladowcom. Teraz konkurenci musieli zamknąć swoje fabryki lamp (co naj­mniej na d^a lata, ponieważ w 1894 roku upływał termin ważności patentów) lub zapłacić Edison General Electric opłaty licencyjne. Jednak najważniejsi inwestorzy Wspiera­jący Edisona, szczególnie rodzina Vanderbilt i John Pierpont Morgan, ustalili za jego plecami, że lepiej zamiast tego do­prowadzić do fuzji z jednym z najbardziej zyskownych na­śladowców, spółką Thomson-Houston pod kierownictwem Charlesa A. Coffina.

„Mr. Edison wysadzony z siodła – nie dorósł do Wall Street”, pisał jeden z nowojorskich dzienników o tym inte­resie, wyczuwając przynajmniej nastrój zdumionego wyna­lazcy. „Zajmę się teraz czymś całkiem nowym i o wiele bar­dziej znaczącym niż dotychczasowe wynalazki, tak że ludzie całkiem zapomną, że moje imię miało cokolwiek wspólnego z elektrycznością”, powiedział, zostawiając za sobą spółkę, przekorny jak małe dziecko.

Teoretycznie zdanie to mogło opisać uzasadnione ekono­micznie zachowanie. Jeśli ktoś taki jak Edison niczego nie robi lepiej, niż tworzy wynalazki, i jeśli ten ktoś szybko traci ochotę do obrotu tymi wynalazkami, to powinien zmaksy­malizować swoją produktywność poprzez skoncentrowanie się na wynalazczości, a obracanie zostawić komu innemu. Ponieważ, jeśli wierzyć podręcznikom, wzrost produktyw­ności związany jest ze wzrostem dochodów i z tego punktu widzenia Edison dokonał właściwego wyboru.