Długi za tulipany – długami honorowymi

Długi za tulipany - długami honorowymi

Oczywiście majętni Europejczycy XVII wieku nie wyda­wali swoich pieniędzy na pieprz i inne towary importowa­ne z Indii. Chcieli zakosztować rodzimych produktów. Na przykład tulipanów. „W XVI wieku importowano je jeszcze w ogromnych ilościach z Turcji, a od 1600 roku uprawiano również w Europie Środkowej. Jednak ceny cebulek kwia­towych w zadziwiający sposób wcale przez to nie spadły, wręcz przeciwnie – wciąż rosły. Między rokiem 1634 i 1636 wręcz niewyobrażalnie. 1000, a nawet więcej guldenów za jedną jedyną cebulkę tulipana wcale nie było rzadkością. Spośród najrzadszych ze wszystkich cebulek, odmiany sem- per augstus, znano w Holandii, epicentrum tulipanomanii, dokładnie dwa egzemplarze. Jedna poszła za 4600 gulde­nów plus powóz i dwa konie, zaś druga za działkę w cen­trum Amsterdamu.

Ale na tym zakończyło się też zbiorowe szaleństwo. W przypadku każdej bańki spekulacyjnej w którymś mo­mencie dochodzi do tego, że zawodzą próby, by znaleźć głu­piego, który zapłaci więcej, niż samemu się zapłaciło. Ceny tulipanów załamały się, wielu z tych, którzy jako posiadacze cebulek czuli się bogatymi, zauważyło nagle, że ich majątek nie jest już wart tyle, co swego czasu wynikało z notowań na giełdzie tulipanów, tylko tyle, ile ktoś jest gotów za niego zapłacić. Kraj zalała fala procesów, gdyż wiele tulipanowych umów miało charakter długoterminowy i odbiorcy wzbra­niali się przed płaceniem hodowcom uzgodnionych cen z księżyca.

I przez to przegrali, ponieważ holenderskie sądy wymiga­ły się od wyroku: zaliczyły umowy do gier losowych, a sko­ro długi z tej dziedziny były długami honorowymi, sądy nie uznały się za właściwe do ich rozpatrywania.

W masowych histeriach nie czujemy się odpowiedzial­ni, o ile nikt się bardzo nie wzbogaci. Jednak spekulacja cebulkami tulipanów w sposób modelowy obrazuje, jak możliwość szybkiego zarobienia pieniędzy może zupełnie wyłączyć myślenie milionom ludzi. Prowadzi to w różnych okolicznościach, jak w przypadku tulipanów, do ogólne­go chaosu, gdzie dziełem przypadku jest, kto po podziale wtórnym pieniądza pozostanie na plusie, a kto na minusie. Istnieją jednak również całkiem świadomie tworzone bańki, w których garstka zaangażowanych w nie ludzi zasadza się nie tylko na szybkie, ale i całkiem duże pieniądze. I jak bę­dziemy się mieli okazję przekonać, w rachunku końcowym po pęknięciu bańki w dziwny sposób dochodzi do wyraźne­go polepszenia kondycji państwowych finansów.