Cudowne lekarstwo Johna Lawa: pieniądze z papieru

Cudowne lekarstwo Johna Lawa: pieniądze z papieru

W ten sposób rozpoczęła się też kariera szkockiego chwa­ta Johna Lawa of Lauriston z pewną pustą kasą państwową, a mianowicie francuską po śmierci Króla Słońce, Ludwi­ka XIV. Law opuszczał Anglię nieco pośpiesznie, uciekając z więzienia, w którym odbywał karę za zadanie śmiertelnego ciosu (w pojedynku). Zakończywszy podróże po całej Europie, osiadł we Francji, gdzie książę Filip Orleański, regent w imieniu nieletniego jeszcze Ludwika XV, bardzo przychyl­nie odniósł się do jego planu. Nic dziwnego: przy zadłuże­niu budżetowym w wysokości 3000 milionów liwrów, czyli dwudziestokrotności rocznych przychodów państwa* każdą propozycję, która może zapobiec ogłoszeniu państwa ban­krutem, wita się z pocałowaniem ręki. A właśnie to mógł zdziałać wynalazek Johna Lawa. Papierowe pieniądze bez pokrycia: w miejsce dotychczas stosowanej waluty metalo­wej (niewielka ilość znanych do tej pory banknotów miała pokrycie w złocie lub srebrze) miały się pojawić gwaranto­wane przez państwo pieniądze z papieru. Można ich było wydrukować tak dużo, że gospodarka nigdy więcej nie mu­siałaby cierpieć na brak kapitału. A to, że francuskie pań­stwo osobiście miałoby się troszczyć o to, by na rynku nie było ani za dużo, ani za mało pieniędzy, wydawało się nie stać na drodze wiecznej szczęśliwości ekonomicznej.

Tak jak w wielu faktycznie napędzających inflację dzia­łaniach, i to początkowo funkcjonowało znakomicie. Zało­żony przez Johna Lawa w 1716 roku i wyposażony w licz­ne przywileje Banque Generale drukował świeże pieniążki, które tchnęły nowe życie w położoną na łopatki gospodar­kę francuską: procenty spadły, aktywność przedsiębiorców wzrosła, podobnie jak konsumpcja, produkcja i inwestycje. Jedna z największych inwestycji należała do samego Johna Lawa: w sierpniu 1717 roku założył spółkę akcyjną Compagnie d’Occident, która miała mieć wyłączność na interesy z francuską prowincją w Luizjanie. Struktura miała być za­tem podobna do Brytyjskiej Kompani Wschodnioindyjskiej, z tą ważką ekonomicznie różnicą, że bagniste tereny delty Missisipi dawały znacznie mniejszy obrót i zyski niż subkontynent indyjski.

I właśnie to chciał zmienić Law: założył miasto Nowy Or­lean i chcącym się w nim osiedlić zaproponował korzystne warunki w pierwszych latach pobytu w Ameryce. Wszystko wydawało się wspaniale funkcjonować, a John Law stał się ulubieńcem narodu. Jednak dokładnie w momencie wzro­stu podziwu Francuzów dla szkockiego cudotwórcy poja­wiła się i pokusa, by wykorzystać to ślepe zaufanie w celu szybkiego wzbogacenia się. I tej pokusie uległ książę Orlea­nu. W 17T8 roku państwo przejęło bank Lawa, zmieniając nazwę instytucji na Banque Royale; w 1719 regont pole­cił dyrektorowi banku Lawowi drastycznie podnieść liczbę pieniędzy w obiegu, by świeżo wydrukowanymi banknota­mi spłacić większą część państwowego zadłużenia. I to był właśnie grzech, którego odpowiedzialny za obieg pieniądza bank centralny nigdy nie powinien popełniać.