Cesarz zatapia wiasną flotę

Cesarz zatapia wiasną flotę

Niska ocena wszelkiej działalności handlowej dotyczyła również handlu zagranicznego, i to pomimo tego, że Chi­ny posiadały bardzo pożądane produkty eksportowe. Aż do ekspedycji oficera Zhanga Qiana, który w roku 126 p.n.e. dotarł do wschodniej granicy perskiego Królestwa Partów, chińscy cesarze w ogóle nie mieli pojęcia, w jaki sposób ro­dzime produkty opuszczają kraj, a zagraniczne trafiają do Chin. Ale nawet gdyby o tym wiedzieli, nie zainteresowało­by ich to. Co prawda rzeki towarów nie płynęły jedwabnym szlakiem wbrew woli kolejnych cesarzy, ale bez ich udziału. Ten brak zainteresowania handlem i wymianą kulturalną nie pozostał bez wpływu na decyzję cesarza Minga z poło­wy XV wieku, by zniszczyć własną flotę. Chiński Kolumb, admirał Czeng Ho, podczas siedmiu wypraw dotarł między innymi do Jawy, Sumatry, Cejlonu, Indii, Arabii i wschod­nich wybrzeży Afryki, i to nie tak, jak europejscy odkrywcy pół wieku później, kilkoma stateczkami, przypominającymi raczej łupinki orzecha: na swoją piątą wyprawę wyruszył 200 statkami i załogą liczącą 27 800 osób. Wobec takich konkurentów Vasco da Gama nie miałby szans; ale gdy Por­tugalczyk decydował się na żeglugę do Indii, Chiny zrezyg­nowały właśnie z odkrywania dalekich lądów. Bo co komu po dalekich lądach, jeśli się ma Chiny?

Ale nawet w Chinach od czasu do czasu dochodziło do tego, że jakiś kupiec bogacił się dzięki swojej działalności. Jednak takie bogactwo nie gwarantowało mu od razu lep­szego image’u, ponieważ kolejność była niewłaściwa: to uznanie powinno prowadzić do bogactwa, a nie odwrot­nie. Dlatego świeżo upieczeni bogacze ze stanu kupieckiego trudzili się, by zostać szanowanymi społecznie obywatelami państwa. Lokowali swój majątek w nieruchomości i. oddawa­li się studiom klasycznej literatury, a przede wszystkim starali się wepchnąć swoich potomków na tory kariery urzędniczej. W przeciągu najwyżej dwóch pokoleń majątek nabyty drogą przedsiębiorczości zyskiwał biurokratyczny status.