Bojkot handlowy – najostrzejszą bronią

Bojkot handlowy - najostrzejszą bronią

Podczas gdy inne republiki kupieckie, takie jak np. Milet, bardzo szybko dostały się pod jarzmo sąsiedzkich mocarstw, Hanza pozostawała niepokonana zarówno na lądzie, jak i na morzu. Do prawdziwych konfliktów zbrojnych docho­dziło bardzo rzadko: w 1402 roku Hanza pokonała na Bał­tyku uprawiających swój niecny proceder piratów, Klausa Stórtebekera i Godeke Michelsa. W 1426 roku liga miast wypowiedziała wojnę królowi Danii Erykowi, ponieważ ten odważył się pobierać cło od statków handlowych Hanzy za przepłynięcie przez cieśninę Sund.

Jednak najostrzejszą bronią Hanzy był bojkot handlowy. Przeciwko Brugii trzeba go było zastosować kilka razy, po­nieważ miasto to, w przeciwieństwie do pozostałych part­nerów handlowych, odwiedzali często również kupcy spoza ligi i dlatego co rusz wpadało na pomysł, by nieco ukrócić przywileje Hanzy. Dlatego gdy w roku 1358 Hanza po raz pierwszy przeniosła swój kantor z Brugii do pobliskiego Dordrechtu i zabroniła wszystkim swoim członkom zawija­nia do Brugii, miasto po dwóch latach dało za wygraną.

Koniec Hanzy był równie niezwykły, jak samo zaistnienie owego państwa bez granic: bez przegranej wojny, uroczyste­go czy wymuszonego rozwiązania ligi – po prostu stopnio­wo wygasła. W 1669 roku do Lubeki, na posiedzenie Han­zy, zawinęło jeszcze dziewięciu delegatów, rozeszli się bez jakichkolwiek postanowień i nikt się już więcej nie trudził, by zwoływać miasta hanzeatyckie. Istnieje szereg przyczyn, które wpłynęły na upadek, a następnie rozwiązanie Hanzy:

  • umocnienie się państw narodowych, które w XVI wieku mogły sobie pozwolić, by przebić przywileje Hanzy;
  • wyłączenie z Hanzy Nowogrodu i miast bałtyckich po zdobyciu ich przez Rosję lub Szwecję;
  • religijne rozdarcie wewnątrz Hanzy w wyniku reformacji;
  • zmiana przebiegu szlaków handlowych po odkryciu Ame­ryki.

Wszystkie te, jak się wydaje, szczególne wydarzenia przy­czyniły się do szczególnego końca republiki kupieckiej. Jednak po .tym jak pochwaliliśmy konstrukcję społeczną zorientowaną na handel zagraniczny jako szczególnie opła­calną, musimy też przyznać, że i ona ma ograniczony żywot. Ponieważ posiada pewien słaby punkt: nie fascynuje ludzi. Prosperity gospodarcza to coś, co ludzie każdej epoki z ła­twością akceptowali. Ale nie jest to coś, o czym można by zażarcie dyskutować. Jest zbyt zdroworozsądkowa, by móc się o nią kłócić. Prosperity może zatem stać się najwyższym celem danego społeczeństwa, jeśli społeczeństwo to nie musi odpowiadać na naprawdę palące pytania. Wobec siły wybu­chu, jaką zrodzić mogą burze narodowe i konflikty religijne, koncepcja ekonomicznego rozsądku nie może się ostać.

A jedyną przyczyną osłabienia Hanzy, która nie miała nic wspólnego z jej ekonomizmem, była zmiana szlaku przepły­wów śledzi. Ponieważ towar, który w XII wieku zadecydo­wał o sukcesie Hanzy, został utracony w XVI wieku – śledzie przeniosły swoje tarliska z Bałtyku do Morza Północnego.