Bankructwo państwa wstrząsa firmą

Bankructwo państwa wstrząsa firmą

Za to drugi bilans z roku 1550, który określa majątek firmy na 6 milionów guldenów w złocie, należy już potrak­tować z większą ostrożnością. Po stronie aktywów widnieje tam ponad 3,5 miliona guldenów należności domu Habs­burgów, które – ściśle mówiąc – Antoni Fugger dawno po­winien był już urealnić, ponieważ wielce wątpliwe było, czy kredyty te kiedykolwiek zostaną spłacone. Podczas gdy Ja­kub bardzo pilnował, by jego wypłacalność nie była zależna od jednego dłużnika, jego następcy Antoniemu już się to nie udało. Nie mógł wymigać się od zaspokajania potrzeb finansowych domu Habsburgów. Przyczyna tkwiła głównie w braku alternatywy. W tym wstrząsanym wojnami reli­gijnymi i chłopskimi okresie pożyczki dla innych domów panujących wcale nie były bezpieczniejsze od kredytowania Habsburgów. Brakowało też ekspansywnych przedsiębior­ców, którzy po pierwsze potrzebowaliby pożyczki, a po dru­gie byliby ją potem w stanie spłacić.

Majątek firmy czy, jak kto woli, rodziny, który do tej pory utrzymywał się na nieznanym w całej Europie pozio­mie, otrzymał silny cios, gdy król hiszpański Filip II został ogłoszony bankrutem. Co prawda Fuggerowie nie stracili całego majątku, po dziś dzień rodzina ta jest w posiadania pokaźnej nieruchomości w południowych Niemczech, ale po nimbie, jaki otaczał Jakuba Fuggera, nie pozostało ani śladu. To u” progu renesansu tak postępowe przedsiębior­stwo upadło po dwóch pokoleniach od zaistnienia z tego prostego powodu, że poza Fuggerem nikt nie był na tyle no­woczesny, by wspólnie z nim wcielić w życie projekt stulecia i wydać na świat kapitalizm. W pojedynkę i w Augsburgu zadanie to było niewykonalne. Reszta Europy zdecydowa­ła się, by nie wypracowywać majątku, tylko go wyzyskać i przeznaczyła tym samym na zatracenie nie tylko obce kraje (od 1492), ale i własny kontynent (do 1648).