Arabska pomoc wojskowa dla Franków i papieża

Arabska pomoc wojskowa dla Franków i papieża

Europejczycy w okresie wczesnego średniowiecza bar­dzo rzadko kontaktowali się z obcym arabskim światem. Po raz pierwszy doszło do tego w nadzwyczaj niesprzyjających okolicznościach w latach 714-732, gdy arabska ekspansja objęła najpierw Hiszpanię, następnie przekroczyła Pirene­je i zagroziła rdzennym ziemiom frankijskim. Drugie, tym razem znacznie bardziej przyjazne spotkanie miało miejsce w początkach panowania dynastii Karolingów. Kalif Bag­dadu nie nękał już Franków jako potencjalny agresor, lecz szukał w nich sprzymierzeńców – przeciwko muzułmań­skim braciom w wierze z Hiszpanii, którzy pod ostatnim z Omajjadów, Abd ar-Rahmanem, wzdragali się przed uzna­niem zwierzchności Bagdadu. Umowa z 767 roku obiecy­wała królowi frankijskiemu pomoc wojskową i północną połowę Hiszpanii w razie pokonania tamtejszego emira. Po­nadto umowa obejmowała również wieczną przyjaźń z Bag­dadem i bojkot handlowy Bizancjum.

Dla Bizancjum mogło być obojętne, czy względnie niecy­wilizowani Frankowie chcą z nim handlować, czy nie. Ale kleszcze ze wschodu i zachodu nie były mu już obojętne. Na drodze poufnych działań dyplomatycznych doszło szybko do innych przymierzy: hiszpański emirat sprzymierzył się w roku 768 z Bizancjum i północnowłoskim królem Lom­bardii przeciwko Arabom i Frankom, za to papież zapewniał kalifa, że w razie najazdu Arabów na Bizancjum będzie wal­czył u boku islamu przeciwko wschodniorzymskim chrześ­cijanom, pod tym jednak warunkiem, że Bagdad zagwaran­tuje mu odpowiednie wsparcie militarne.

To, że w roku 768 nie doszło do najazdu Franków na Hiszpanię, wiązało się tylko z faktem, że w tym roku umarł Pepin. W roku 777 jego syn i następca Karol, później zwany również Wielkim, najechał na Hiszpanię w sposób chaotycz­ny i nieskoordynowany i poległ z wielkim hukiem’ – Pieśń o Rolandzie jest do dzisiaj dowodem owej klęski frankijskiej armii. Najpewniej Karol na krótko przedtem dowiedział się o poufnej umowie zawartej przez ojca z Bagdadem i dał się oślepić wizją obfitych łupów. Podczas znacznie lepiej przygotowanej wyprawy z roku 795 wyrwał muzułmanom pierwszy skrawek północnej Hiszpanii.

W kolejnych latach doszło do zacieśnienia stosunków między kalifami i frankijskimi władcami. Karol otworzył stałe przedstawicielstwo w Bagdadzie, a Harun al-Raszid (a w zasadzie Dżafar z Barmakidów) wysyłał co rusz dele­gacje do cesarskiego palatynatu w Akwizgranie. Najbardziej sensacyjnym prezentem, z którym przybyli delegaci, był w roku 800 żywy słoń imieniem Abdul Abbas, na którego, po początkowym zachwycie, Karol stracił ochotę i odesłał do klasztoru Lippenheim, w którym w roku 810 zwierzę dokonało żywota. Zachwyt kalifa przymierzem z Karolem Wielkim ostygł równie szybko, jak ten Karola słoniem: po pierwsze Frank nawiązał stosunki z bizantyjską królową Ire­ną, pod drugie przyjął koronację z rąk papieża, a wszystko to bez uprzedniej konsultacji z Bagdadem. Więzi dyploma­tyczne osłabły i dopiero w okresie wypraw krzyżowych Eu­ropa Środkowa i Bliski Wschód odnowiły swe kontakty.