Anglia – republiką bananową

Anglia - republiką bananową

Skoro to nie bogactwo było czymś szczególnym, to może w takim razie bieda? W takim wypadku proces, który do­prowadził do kapitalizmu, musiałby się zwać „wywłaszcze­niem pierwotnym”, przekształceniem chłopstwa w proleta­riat. Rozwój ten zapoczątkował, według Marksa, rozkwit flandryjskich manufaktur wełnianych i odpowiedni wzrost cen wełny. Brytyjski obszarnik pojawia się tutaj już nie jako wyzyskiwacz, lecz jako słabe ogniwo wczesnej formy po­działu pracy w gospodarce światowej. Kraj przemysłowy (Flandria) do wytwarzania swoich produktów potrzebuje surowców (wełna). Kraj rozwijający się (Anglia) potrzebu­je pieniędzy, by móc sobie pozwolić na produkty przemy­słowe (flandryjskie tkaniny wełniane). Dlatego eksportuje surowiec – wełnę i z tego powodu powiększa obszar pa­stwisk dla owiec. Możliwe jest to tylko dzięki pozbawianiu ludności pól uprawnych, służących do tej pory za podstawę jej utrzymania. Dokładnie tak, jak jeszcze dziś można to za­obserwować w każdej republice bananowej. Również tam, jak wówczas w Anglii, zyski z eksportu oczywiście lądują nie w kieszeniach ludności, tylko obszarników.

Czy w takim razie przynajmniej powstała w ten sposób klasa robotnicza była czymś nowym? Czy był to osławio­ny marksistowski „podwójnie wolny” robotnik, wolny od środków produkcji, ale i od związków ze swoim chlebo­dawcą? Niemal tak. Ponieważ ta warstwa społeczna w ta­kiej formie faktycznie już kiedyś istniała – w starożytnym Rzymie. Rzymski proletariusz, którego nazwę Marks wy­pożyczył sobie do wezwania do boju użytego w Manifeście komunistycznym, był wolnym rzymskim obywatelem i nie posiadał żadnych środków produkcji poza swoją pracą. Jed­nak w przeciwieństwie do proletariuszy nowożytnych, sta­rożytni rzadko musieli sprzedawać swoją pracę: ponieważ mocarze Rzymu skazani byli na ich przychylność, karmiono ich chlebem i dbano o ich dobry humor, organizując igrzy­ska. W takim państwie socjalnym oczywiście nie dało się stworzyć kapitalizmu.

Zatem nowością było wykształcenie się pozbawionej ma­jątku warstwy, o której byt nikt się nie troszczył. Anglicy zrobili zatem decydujący krok w stronę kapitalizmu, a co za tym idzie, do dominacji w świecie, czyniąc własnym obywa­telom to, co Timur robił z podbitymi ludami. Jako opis spo­łecznych spustoszeń rodzącego się i wczesnego kapitalizmu nie jest to historycznie fałszywe, dla propagandy politycznej okazało się więcej niż przydatne, ale do wyjaśnienia zwycię­stwa kapitalizmu wydaje się jednak niewystarczające.