„Czasami kłamię” Alice Feeney

Tytuł: „Czasami kłamię”
Autor: Alice Feeney
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 23 października 2017
Ilość stron: 400

   

Czego można spodziewać się po książce, której opis składa się z jednego zdania i trzech podpunktów?

„Nazywam się Amber Reynolds.
Są trzy rzeczy, które powinniście o mnie wiedzieć:

1. Jestem w śpiączce.
2. Mój mąż już mnie nie kocha.
3. Czasami kłamię.”

„Czasami kłamię” udowodniło, że niekiedy słowa i reklamy są zbędne, a książka może obronić się sama swą treścią.

Amber Reynolds – ta 35-letnia kobieta leży w szpitalu, w śpiączce. Nie pamięta zupełnie niczego, nie wie co się wydarzyło i dlaczego jest w takim stanie.
Amber mimo śpiączki jest jednak wszystkiego świadoma – prawie wszystko, chociaż z małymi trudnościami, czuje i słyszy, niestety nie potrafi zmusić ciała do najmniejszego ruchu.
Co się tak naprawdę wydarzyło? Jakie tajemnice skrywa Amber? Co jest prawdą, a co kłamstwem?

 

 

Historię bohaterki poznajemy z trzech perspektyw czasowych. „Teraz” gdy Amber leży w śpiączce. „Wtedy” czyli wydarzenia sprzed tygodnia nim trafiła do szpitala. „Przedtem” – okres jej dzieciństwa. Chociaż z początku wszystko wydaje się mało znaczącymi urywkami z jej życia, w rzeczywistości, jak zapewne się już domyślacie, odgrywa znaczącą rolę w tej historii.
Każda z tych perspektyw jest na swój sposób intrygująca i każda buduje napięcie sprawiając, że czytelnik ma coraz więcej pytań i zagwozdek, a gdy na koniec wszystko łączy się w spójną całość – eksploduje – to określenie najlepiej tu pasuje.

Podobała mi się, choć też bardzo przerażała, wizja śpiączki, którą przedstawiła nam autorka, mimo że spotkałam się z czymś podobnym w filmach, tak w książkach jeszcze nie, a jak wiadomo słowo pisane bardziej wpływa na wyobraźnię. Nigdy nie chciałabym znaleźć się w takim położeniu jak główna bohaterka.

Tak jak wspomniałam na początku – sięgając po tę książkę nie wiemy o niej praktycznie nic i w moim przekonaniu (gdy znam już jej treść) właśnie to jest w niej najlepsze. Zupełnie nie wiemy czego można się po niej spodziewać, a w połączeniu tego z faktem, że Alice Feeney stworzyła fenomenalną historię, ubrała ją w ciągłe elementy zaskoczenia i powolne odkrywanie całej prawdy, efekt końcowy przerósł moje oczekiwania.
„Czasami kłamię” od samego początku aż do ostatniej strony trzymało mnie w napięciu i to po to, by zostawić ostatecznie w osłupieniu i konsternacji.
Dodatkowo autorka zafundowała nam dwie bardzo ciekawe postacie – siostry – skomplikowany, ale świetny ich psychologiczny portret.

Dawno nie czytałam, aż tak dobrego thrillera.
Dawno żaden z autorów nie wodził mnie tak za nos i nie trzymał w napięciu przez ponad 300 stron.
Dawno po przeczytaniu książki już sama nie wiedziałam co jest prawdą, a co kłamstwem.
Zdecydowanie jest to jedna z najlepszych książek, które przeczytałam w tym roku, a po kolejne pozycje wychodzące spod pióra autorki mam zamiar sięgać w ciemno.

   

Ogólna ocena:
8/10

Garść cytatów:

„Czasem wydaje mi się, że lepiej nic nie mówić, bo nie da się przekręcić cytatu z ciszy.”

„Bunia mówiła, że jak nie wypuści się łez na zewnątrz, zmieniają się w truciznę.”

„Z mojego doświadczenia wynika, że życie jest bardziej przerażające od śmierci, zresztą nie ma sensu obawiać się czegoś, czego i tak nie unikniemy.”

„Od czasów mojego dzieciństwa dużo się zmieniło – może nie tyle, ile byśmy chcieli, ale świat naprawdę stał się innym miejscem. Jest szybszy, głośniejszy, bardziej samotny.”

„Strach przed nieznanym jest zawsze większy niż strach przed tym, do czego się już przyzwyczailiśmy.”

„Ludzie uważają, że dobro i zło to przeciwieństwa, ale są w błędzie – to tylko lustrzane odbicia widoczne w potłuczonym szkle.”

Dodaj komentarz

10 komentarzy do "„Czasami kłamię” Alice Feeney"

Powiadom o
avatar
maobmaze
Gość

Książka czeka na półce i po Twojej recenzji sięgnę po nią szybciej niż miałam w planach!! 🙂

Zuzanna P.
Gość

O tej książce czytam same pozytywne opinie, muszę sama w końcu zabrać się za lekturę 🙂
Pozdrawiam 🙂

kochamciemojezycieblog
Gość

Mam ją w swoich planach, choć nie wiem, czy uda mi się jeszcze w tym roku 🙁

Sylwka
Gość

Mam chętkę na tę książkę, ale na razie nie mam na nią „miejsca”.

Agnieszka
Gość

Ta książka to mój czytelniczy priorytet.:)