„Przeczucie” Tetsuya Honda

Tytuł: „Przeczucie”
Autor: Tetsuya Honda
Wydawnictwo: Znak Literanova
Data wydania: 16 sierpnia 2017
Ilość stron: 352

   

Mieliście już kiedyś okazję czytać japoński kryminał?
Ja do tej pory nie. „Przeczucie” to moje pierwsze spotkanie z literaturą japońską.
Czy udane?

Główną bohaterką w książce jest młoda, ładna i mądra Reiko Himekawa – komisarz i dowódca zespołu Wydziału Zabójstw w Tokijskiej Policji.
Kobieta zostaje wezwana na miejsce przestępstwa, gdzie niedaleko stawu zostają znalezione zwłoki mężczyzny zawinięte w folię. Jak się okazuje, ciało jest mocno pokaleczone i nosi ślady dziwnych ran, a to dopiero początek tak makabrycznych znalezisk.
Gdy sprawa okazuje się bardzo poważna, do śledztwa, prócz zespołu Reiko, dołącza zespól prowadzony przez Katsumatę. Mężczyzna ten wręcz nienawidzi głównej bohaterki i wciąż nie rozumie co kobieta jej pokroju robi w policji, zwłaszcza na tak wysokim i odpowiedzialnym stanowisku, dodatkowo całkowicie nie toleruje oraz uważa za nieprofesjonalne fakt, że Reiko kieruje się w pracy swoim instynktem.
Czy uda się rozwiązać zagadkę zmasakrowanych ciał i odnaleźć zabójcę? Czy Reiko i Katsumata będą w stanie zakończyć wspólnie dochodzenie? Czy przeszłość komisarz zaważy na całej sprawie?

Zacznijmy od plusów tej książki, a jednym z nich jest bardzo dokładnie i skrupulatnie opisana praca policji. Znajdziemy tu wiele rozmów ze świadkami, będziemy uczestniczyć w rozdzieleniu zadań w zespole, ale również podsumowaniach zebranych informacji na odprawach i sprawdzaniu wszelkich poszlak. Główna bohaterka natomiast podzieli się z nami swoimi przemyśleniami i spostrzeżeniami podczas np. oglądania miejsca zbrodni, czy też po obejrzeniu zwłok.
Wszystko to sprawia, że podczas lektury mamy wrażenie, że bierzemy czynny udział w prawdziwym śledztwie. Sami również możemy dedukować kto może być zabójcą.
Z drugiej strony sprawia to, że kryminał ten jest raczej dla osób, które lubią obserwować nieśpieszny rozwój sytuacji i krok po kroku uczestniczyć w postępowaniu śledztwa.

W książce podobały mi się również tematy podjęte przez autorkę, przewijające się w tle, a które dotyczyły zarówno równouprawnienia jak i kierowania się intuicją.
Co prawda ten drugi może podlegać dyskusji, ponieważ Reiko charakteryzuje się niezwykłą, ponadprzeciętną intuicją, potrafi dobrze obserwować i łączyć informacje, przez co z pozoru sprawy nie do rozwiązania, stają się dla niej wręcz oczywiste, co jest mało realne w prawdziwym życiu w takim stopniu – ja jednak osobiście wierzę w kobiecą intuicję. Natomiast temat równouprawnienia jest tu bardzo oczywisty i podoba mi się jak został on w książce ujęty.

Jeśli chodzi o minusy książki to zdecydowanie są to imiona i nazwiska bohaterów. Brzmią one „egzotycznie”, są tak bardzo podobne do siebie, w dodatku większość z nich zaczyna się od tych samych liter, że nie sposób się w tym nie pogubić. Całe szczęście na samym początku lektury znajduje się mała ściąga ze spisem bohaterów, do której można zaglądać podczas czytania – bardzo ułatwia to sprawę.

Przyznam szczerze, że mam trochę mieszane uczucia co to tej pozycji.
Naprawdę podobała mi się fabuła, różne wątki – nie tylko główny, dotyczący bezpośrednio zabójstw – również były intrygujące, bohaterowie ciekawi, ale chyba rozczarowało mnie zakończenie. Po takim budowaniu napięcia, spodziewałam się czegoś z większym przytupem. Ostatecznie napisałabym, że to bardzo fajny kryminał, ale na jeden raz – to książka, do której raczej się już nie wraca, chociaż po kolejne części z zainteresowaniem sięga.

   

Ogólna ocena:
6/10

   

Za przedpremierowy egzemplarz książki dziękuję:

Dodaj komentarz

5 komentarzy do "„Przeczucie” Tetsuya Honda"

Powiadom o
avatar
Obsesyjna
Gość

Bardzo mnie kusi okładka, ale chyba jednak nie sięgnę po tę książkę. Co do nazwisk i imion, jakiś czas temu czytałam chińskie sci-fi i miałam ten sam problem, ciężko było się przyzwyczaić do tej egzotyki 😀

Matka Puchatka
Gość

Moje odczucia są całkiem spójne z Twoimi, chociaż mogę kilka różnic podać 🙂 Mnie zakończenie się podobało – nie było rewelacyjne, ale w porządku. Ta walka płci była w pewnym momencie męcząca, bo ileż można? No i ja po kolejne tomy raczej nie sięgnę, bo nie znalazłam w tym pierwszym czegoś, co by mnie totalnie zauroczyło.

„Przeczucie” to dobra książka i masz rację, że ta rozpiska na początku ratuje sytuację, bo nazwiska się mieszają… Jest ciekawie, wejście w umysł mordercy na wielki plus 🙂 Motyw – świetny 🙂

wpDiscuz