„Ludzie i gady” Mariusz Sepioło

Tytuł: „Ludzie i gady”
Autor: Mariusz Sepioło
Wydawnictwo: Czerwone i Czarne
Data wydania: 29 marca 2017
Ilość stron: 328

   

Wyobrażaliście sobie kiedyś jak wygląda życie w polskim więzieniu? Czy zgadza się ono choć w najmniejszym stopniu z wizją przedstawioną w filmach czy też serialach? Myślicie, że dalibyście sobie radę w celi, zamknięci z obcymi ludźmi?

Jak wiecie (bądź też nie) wszystko co jest związane z policją, niezmiernie mnie interesuje – każda dziedzina, każdy aspekt kryminologii i wszystko co tylko w najmniejszym stopniu jest z tym powiązane. Dlatego też bez zastanowienia sięgnęłam po książkę „Ludzie i gady”, która poświęcona jest tematowi życia w więzieniu.

Autor – Mariusz Sepioło – przeprowadza rozmowy z więźniami lub byłymi więźniami, głównie mężczyznami, w różnym wieku, którzy do więzienia trafili za różne przestępstwa i otrzymali różne wyroki do odsiadki. Więźniowie Ci pochodzą z różnych środowisk, mają inną przeszłość. Są młodzi, są starzy, z kilkumiesięcznym wyrokiem, ale też z wyrokiem na 25 lat. Ludzie pochodzący z dobrych, bogatych rodzin, z dobrą reputacją i takich z patologicznych środowisk, z biednych domów lub poprawczaków.
Jednak wbrew pozorom w książce niestety nie znajdziemy szczegółowych informacji na temat więźniów, nie poznamy ich bliżej, autor nie zagłębia się w ich historię, skupił się tylko i wyłącznie na ich relacji dotyczącej codzienności za kratami.

Książka została podzielona na siedem rozdziałów z czego każdy z nich poświęcony jest innemu zagadnieniu. Na początku dowiadujemy się jak wygląda pierwszy dzień po zatrzymaniu, jakie uczucia wtedy towarzyszą.
Dowiemy się również jak wygląda hierarchia w więzieniu i celach, na czym polegają testy i jak wyglądają początki grypsującego. Kolejne strony ujawnią nam jak wygląda relacja „klawisz”-więzień z perspektywy tego drugiego.
Ponadto osadzeni opisują swoją codzienność w więzieniu, jak zabijają nudę, ale też co mają do swojej dyspozycji w celi.
Dzielą się bardziej intymnymi rzeczami – załatwianie potrzeb fizjologicznych, spotkania z kobietami, partnerkami.
Na sam koniec natomiast autor rozmawia z byłym funkcjonariuszem Służby Więziennej, wtedy też możemy poznać drugą stronę medalu.

„Ludzi i gady” jest ciekawą książką, ale tylko dla osób, które nie są zagłębione w temacie, nie miały doświadczenia z więziennictwem i nie czytały zbyt wielu książek o tej tematyce. Owszem można dowiedzieć się z niej kilku ciekawych rzeczy na temat funkcjonowania więzień np. jak wyglądało to kiedyś, a jak wygląda dziś, ale jest to wiedza podstawowa. Przez niektórych być może nawet zasłyszana z opowieści podwórkowych.

Szkoda, ubolewam nad tym, że książka jest takim ogólnikiem, mimo to nie uważam, by była to zła pozycja, szczególnie że można ją z powodzeniem przeczytać w 1-2 wieczory.
Polecam ją wszystkim zainteresowanym, jednak proszę o niezbyt wygórowane oczekiwania, tym bardziej, że autor nie ciągnął swych rozmówców nazbyt za języki, jego pytania ograniczają się do jednego zdania, całe szczęście, że większość z rozmówców była rozgadana.

   

Ogólna ocena:
6/10

   

Garść cytatów:

„Więzienie to stęchlizna. Tam wszystko gnije, tkwi w tym samym sosie, łącznie z ludźmi.”

„Kiedyś mój kumpel użył ciekawego porównania, że z resocjalizacją jest jak z yeti. Wszyscy o nim słyszeli, ale nikt nie widział.”

„W moich czasach, kiedy w więzieniu panował rygor i dyscyplina, to mnie ludzi do więzienia wracało. Dzisiaj, kiedy w celach są gry i telewizory, a kary coraz dłuższe, to ludzie odsiadki się nie boją. Przychodzą jak na wakacje.”

„Tu zabierają cię, jak stoisz. Nie przysługują ci żadne prawa, przestajesz być człowiekiem, zaczynasz być bandytą.”

„Im dłużej siedzisz, tym mniej stajesz się wrażliwy. Przestajesz się przejmować, bo tam nie może być miejsca na rozterki.”

Dodaj komentarz

4 komentarzy do "„Ludzie i gady” Mariusz Sepioło"

Powiadom o
avatar
Matka Puchatka
Gość

Wiem, że to mam do powiedzenia, z książką ma niewiele wspólnego, ale jakie Ty masz przecudowne paznokcie!

Prawdę mówiąc, zastanawiałam się nad lekturą tej książki, ale uznałam, że warto poczekać na lepszy czas, bo w tej chwili ta tematyka jakoś niespecjalnie mi się widzi.

Domsonczyta
Gość

Mimo, że ta tematyka jest mi dość znana, to chyba sięgnę po tę pozycję. Myślę, że może akurat dowiem się czegoś, czego jeszcze nie wiem. A nawet jeśli nie, to zawsze warto mieć taką książkę w swoich zbiorach. Jeśli ktoś się tym interesuje to w razie W może po nią sięgnąć. 🙂

wpDiscuz