„Góra Synaj” Krzysztof Koziołek

Tytuł: „Góra Synaj”
Autor: Krzysztof Koziołek
Wydawnictwo: Akurat
Data wydania: 17 maja 2017
Ilość stron: 304

   

Czy jako rodowita zielonogórzanka mogłabym zrezygnować z lektury książki, która napisana jest przez autora pochodzącego z tego samego miasta co ja? Oczywiście, że nie. Bez chwili wahania postanowiłam zasiąść do jej czytania.

„Góra Synaj” jest kryminałem retro – akcja książki toczy się w 1938 roku w Neusalz (Nowej Soli) oraz Glogau (Głogowie).
Opowiada ona historię dwójki ludzi. Hrabiny Franziski, która znużona dniem codziennym i brakiem zainteresowania ze strony zapracowanego męża oraz zaintrygowana śmiercią chłopca w jej mieście zaczyna prowadzić swoje prywatne śledztwo w tej sprawie. Drugą główną postacią jest Anton Habicht – młodszy wachmistrz w policji porządkowej, pochodzący z biednej rodziny – który dostaje propozycję współpracy z samym sekretarzem kryminalnym, a co za tym idzie ma spore szanse na duży awans i poprawienie swojej sytuacji finansowej. Sprawa, którą próbują rozwikłać dotyczy znalezienia zwłok młodego chłopca w zoo. Habicht podchodzi do tej sprawy emocjonalnie za sprawą wydarzenia, które miało miejsce rok temu.
Czy obie sprawy mają ze sobą coś wspólnego? Czy któremuś z bohaterów uda się rozwikłać sprawę śmierci młodych chłopców w okolicy?

Muszę przyznać, że w książce tej znalazłam mieszankę (jak dla mnie) idealną.
Trupy, ciekawą zagadkę do rozwiązania, okres II Wojny Światowej, okolice dobrze mi znane czyli miejsca, w których bywam na co dzień, a nawet wzmiankę o Sherlocku.
Czy to już nie brzmi zachęcająco?

Pierwszą rzeczą na jaką zwróciłam uwagę, a która bardzo spodobała mi się w tej książce to fakt że autor przedstawił całe dochodzenie w sprawie śmierci dzieci z dwóch perspektyw. Dwie, z pozoru, niemające ze sobą nic wspólnego okoliczności i dwie nieznające się osoby, w dodatku z całkowicie innego środowiska i z innym doświadczeniem. To wszystko sprawiło, że czytelnik jest świadkiem dwóch w jakimś stopniu skrajnie różnych śledztw.
Kolejną pozytywną rzeczą jest to, że podczas lektury czuć, iż autor podszedł do swojej pracy rzetelnie i dobrze przygotował się do napisania tej książki, zaowocowało to bardzo realistyczną historią. Gdy czytamy opisy otoczenia mamy wrażenie, że znajdujemy się na danej ulicy i widzimy oczami wyobraźni dokładnie to co nasz bohater. Jednym słowem książka ma klimat.

„Góra Synaj” potrafi momentami zaskoczyć i trzymać w napięciu co jest przecież ważne w kryminałach, chociaż raczej akcja toczy się nieśpiesznie, jednak autor na sam koniec postanowił zrobić nam największą „niespodziankę” i rozegrać sprawę w niespodziewany sposób (przynajmniej ja się nie spodziewałam takiego obrotu spraw).

Na koniec mam jedno małe zastrzeżenie – nie uzyskałam odpowiedzi na wszystkie pytania i niektóre wątki nie zostały doprowadzone do końca, mam nadzieję, że jest to celowy zabieg, a odpowiedzi na resztę pytań otrzymamy w następnej części. Tak, książka ta to dopiero początek serii co mnie osobiście bardzo cieszy.

   

Ogólna ocena:
7/10

   

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Akurat.

Dodaj komentarz

8 komentarzy do "„Góra Synaj” Krzysztof Koziołek"

Powiadom o
avatar
[Kasia]
Gość

Pamiętam, że autor był obecny na panelu dyskusyjnym przed tym spotkaniem z K. Bondą 🙂 Ciekawie opowiadał. A z kryminałami retro mam niewielkie doświadczenie, może warto byłoby to kiedyś zmienić?

kochamciemojezycie
Gość

Brzmi bardzo zachęcająco, może po nią sięgnę 🙂

Matka Puchatka
Gość

Recenzja świetna, aż chce się poczytać książkę. Dwie perspektywy wydają się ciekawym rozwiązaniem 🙂

Obsesyjna
Gość

Bardzo dobra recenzja. Zachęciłaś mnie, dawno nie czytałam dobrego kryminału. A retro uwielbiam 🙂

wpDiscuz