„Co przyniesie wieczność” Jennifer L. Armentrout

Tytuł: „Co przyniesie wieczność”
Autor: Jennifer L. Armentrout
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 11 kwietnia 2017
Ilość stron: 500

    

Gdy otrzymałam propozycję przeczytania i zrecenzowania tej książki od razu sprawdziłam opinie innych czytelników na jej temat i niestety nie wróżyły one nic dobrego- oceny były słabe, mimo że tylko dwie. Teraz gdy jestem już po lekturze tej pozycji niezmiernie cieszę się, że posłuchałam swojej intuicji i dałam szansę książce i autorce (to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej pisarki).

„Co przyniesie wieczność” jest historią Mallory Dodge, która do 13-tego roku życia mieszkała u rodziny zastępczej. Doświadczyła ona tam bardzo złych rzeczy, spotkało ją wiele przykrości i była ofiarą przemocy, chociaż miała swojego własnego anioła stróża u boku. Pewnego dnia jeden incydent całkowicie odmienia życie dziewczyny. Trafia ona pod skrzydła cudownych i opiekuńczych ludzi- Carla i Rosy, którzy ją adoptowali.
Mallory przez przeżycia z dzieciństwa jest bardzo wycofaną osobą, boi się odzywać do ludzi, nie lubi kontaktów z nieznajomymi, a wszystko co nowe po prostu ją przeraża, mimo to postanawia zrezygnować z nauczania w domu na rzecz nauki w normalnej szkole. Pragnie wreszcie zacząć żyć jak zwykła nastolatka.
Początki są bardzo trudne, każda minuta spędzona w szkole jest dla niej nie lada wyzwaniem, aż do momentu kiedy spotyka na zajęciach swojego dawnego anioła stróża z dzieciństwa- Ridera, który znów staje się jej opiekunem i na każdym kroku dodaje jej siły i otuchy.
Tylko czy jego losy potoczyły się tak samo dobrze jak Mallory? Czy również trafił do dobrej rodziny? A może to teraz dziewczyna powinna odnaleźć w sobie siłę i zaopiekować się nim?

Miłość, przyjaźń, trudne dzieciństwo, poświęcenie, praca nad samym sobą oraz przełamywanie swoich słabości to główne wątki poruszone przez autorkę w tej książce, przez co nie jest to tematycznie łatwa pozycja, jednak pani Jennifer potrafi tak przelać poruszone problemy na papier, że mimo wszystko książkę czyta się lekko, a kolejne strony pochłania się w mgnieniu oka.
Osobiście przepadłam w tej historii już od pierwszej strony- zaintrygowała mnie ta opowieść i wręcz wciągnęła mnie w sam środek tej historii. Przeżywałam każde przeczytane zdanie.
Należę do osób, które bardzo szybko się wzruszają więc może wina leży właśnie w tym fakcie, ale nim dotarłam do 100 strony miałam już kilkukrotnie łzy w oczach i powstrzymywałam się od płaczu. Ta książka jest poruszająca.

Muszę również wspomnieć o bohaterach tej historii, o tym jak wspaniałe są to postacie i jak szybko je polubiłam- Mallory, Rider (jego zwłaszcza ;)), a także te drugoplanowe- Hectora, Jaydena czy adopcyjnych rodziców bohaterki.
Są również takie, które z przyjemnością własnoręcznie udusiłabym, ale tylko udowadnia to ile pracy i umiejętności włożyła w ich wykreowanie autorka.

„Co przyniesie wieczność” to cudowna historia, którą pokochałam i na pewno będę do niej wracać nie raz.
Więc jeśli lubicie książki niosące jakiś życiowy przekaz. Jeśli lubicie książki takich autorek jak Kim Holden, Brittainy C. Cherry czy Collen Hoover. Jeśli nie straszne są wam wzruszające losy bohaterów to ta pozycja również powinna znaleźć się na waszej liście książek do przeczytania.

Niestety nie mam porównania z innymi książkami tej autorki, ale jestem pewna, że teraz sięgnę po nie i zapoznam się z wcześniejszymi jej powieściami.

   

Ogólna ocena:
8/10

   

Za egzemplarz książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Filia.

Dodaj komentarz

14 komentarzy do "„Co przyniesie wieczność” Jennifer L. Armentrout"

Powiadom o
avatar
Magda / Smooky
Gość

U mnie ta książka co prawda pojawiła się w kwietniowych zapowiedziach, ale żebym na nią polowała, to nie powiem i w gruncie rzeczy nie wiem nawet dlaczego. Dopiero, kiedy napotkałam na zaprzyjaźnionych blogach w większości bardzo pozytywne opinie na jej temat stwierdziłam, że sama muszę się przekonać o co z nią chodzi i takim sposobem trafiła na moją listę „must read” 🙂 Twoja recenzja utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że warto, chociaż podejrzewam, że książka swoje jednak będzie musiała odczekać na półce, zanim ją przeczytam 😉
Pozdrawiam,
M.

[Kasia]
Gość

Intuicja nie kłamała w takim razie 🙂 Lubię takie książki, w których bohaterowie wywołują skrajne emocje – jedni budzą sympatię, inni wręcz przeciwnie. Tak naprawdę nie muszę wszystkich lubić – grunt żebym nie była obojętna 🙂

Będę miała ten tytuł na uwadze, ale nie ciągnie mnie też do niego jakoś bardzo mocno – zobaczymy – na razie na listę książek do przeczytania w najbliższym czasie nie wpisuję, ale nie wykluczam, że kiedyś sięgnę 🙂

Z.P.
Gość

Muszę w końcu upolować tę książkę 🙂 Nie czytałam żadnej książki autorki, ale uwielbiam New Adult, więc na pewno książkę przeczytam 🙂
Pozdrawiam!

Matka Puchatka
Gość

Czasem warto posłuchać intuicji, bo można wpaść na coś dobrego (mimo kiepskich zapowiedzi). Podoba mi się to, że zdania na temat tej książki są tak odmienne – historia powinna taka być: trafiać nie do wszystkich, ale do niektórych. Na razie moja intuicja mi nic nie podpowiada, ale wkrótce oddam jej głos 🙂 i zobaczymy 🙂

domson_czyta
Gość

Koniecznie muszę dorwać tę książkę w swoje łapki i się z nią zapoznać. Brzmi bardzo ciekawie i jak tylko widzę porównanie do Hoover i Holden, to wiem, że muszę przeczytać daną powieść. 😀

Another Pony
Gość

Ja również nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z twórczością tej autorki, więc chętnie rozpocznę swoją przygodę z nią właśnie od tej powieści. 🙂
Pozdrawiam!

Małgosia
Gość

Niezmiernie się cieszę, że ta książka już do mnie jedzie <3 Po przeczytaniu Twojej recenzji cieszę się podwójnie, że będę mogła ją przeczytać 🙂 Jeszcze jak porównałaś autorkę to moich ulubionych pisarek to ta pozycja jest dla mnie obowiązkowa <3

Pozdrawiam! Goszaczyta :*