„Święte krowy na kółkach” Jacek Fedorowicz

Tytuł: „Święte krowy na kółkach”
Autor: Jacek Fedorowicz
Wydawnictwo: Wielka Litera
Data wydania: 22 lutego 2017
Ilość stron: 307

   

Jacek Fedorowicz- Ci, którzy nie kojarzą tego Pana z imienia i nazwiska jestem pewna, że skojarzą go gdy tylko zobaczą zdjęcie autora, a jeśli i to nie pomoże, znaczy, że jesteście bardzo młodzi.
Pan Jacek to człowiek orkiestra. Autor, ilustrator, lektor, aktor, scenarzysta, wykonawca i reżyser. Dowcipny, błyskotliwy i inteligentny mężczyzna.

Książka „Święte krowy na kółkach” to zbiór ponad stu najlepszych felietonów, które wyszły spod jego pióra w przeciągu ostatnich 16 lat i były publikowane na łamach takich gazet jak: Gazeta Wyborcza, Przegląd Polski, Newsweek czy też Stolica.
Dodatkowo w książce znajdziemy liczne ilustracje wykonane również przez Pana Jacka, a które dodają całości smaczku i równie jak same teksty rozbawiają do łez.

Książka podzielona jest na 6 rozdziałów, z których każdy jest poświęcony innej tematyce. Znajdziemy tu felietony o sporcie, Warszawie, polityce czy też życiu codziennym, zarówno z perspektywy dzisiejszych czasów jak i okresie powojennym.
Autor zdradza nam swoją historię rodzinną oraz powód zamieszkania właśnie w Warszawie. Dowiemy się jakie podejście ma autor do współczesnej architektury miasta, co przeszkadza mu w polskiej mowie, polityce i rowerzystach.
Przeczytamy też o aptekach, ubezpieczeniach, telefonach tych dla seniorów i tych dotykowych.
Wszystko to jest niewielką częścią tematów, których podjął się autor, jednak każdy z nich łączy umiejętność obserwowania swojego otoczenia i dostrzegania tego co innym umyka, a także humor. Niejednokrotnie wybuchałam na głos śmiechem podczas lektury, zwłaszcza że autor ma dużo dystansu do samego siebie i swojego otoczenia. W dodatku wiele poglądów i przekonań pana Fedorowicza pokrywa się z moimi- tym bardziej lektura była dla mnie miła.

Warto zaznaczyć, że mimo humorystycznego przekazu i dużej dawki ironii w felietonach, autor porusza zarówno małe jak i duże problemy społeczne.

Książkę tę polecam każdemu kto ma ochotę na chwilę z błyskotliwą i humorystyczną twórczością.
Zdradzę też, że są dwa sposoby na jej czytanie.
Pierwszy polega na dawkowaniu sobie po kilka felietonów dziennie, by rozkoszować się nimi dłużej i rozweselać ponure dni. Drugim sposobem natomiast jest pochłonięcie jej w mig, ponieważ czyta się ją naprawdę przyjemnie i z zainteresowaniem.
Ostrzegam jednak- całkiem możliwe, że mimo Waszych planów i tak skończy się na przeczytaniu tej książki w jeden dzień, bo takie pozycje czyta się z wielką satysfakcją.

   

Ogólna ocena:
8/10

   

Garść cytatów:

„W Polsce nie lubi się kujonów, uwielbia się za to tych, co to nic nie ćwiczą,a umieją sami z siebie.”

„Kraj nasz jest wyjątkowy. Tylko u nas kobiety dość powszechnie całuje się w rękę, tylko u nas produkuje się Żubrówkę i tylko u nas nie można na pierwszy rzut oka odróżnić premiera od prezydenta.”

„Apteki nie są już miejscem, gdzie sprzedaje się leki. Stały się Punktami Przyjmowania Zamówień Na Jutro.”

„(…) jeśli trudno miasto za coś pochwalić, to chwali się je za to, że przynajmniej mało je widać zza krzaków.”

   

Za egzemplarz książki dziękuję:

Dodaj komentarz

4 komentarzy do "„Święte krowy na kółkach” Jacek Fedorowicz"

Powiadom o
avatar
domson_czyta
Gość

O nie, czyli jestem stara, bo kojarzę Pana Jacka Federowicza bez patrzenia na zdjęcie. 😀
Nie czytałam nigdy książek tego typu, a chyba warto spróbować. 🙂

[Kasia]
Gość

Tak sobie teraz pomyślałam, że właściwie niezbyt często sięgam po felietony. A takie, które potrafią rozchmurzyć dzień byłyby świetne 🙂

Nad publikacją na pewno się zastanowię, a Raffaelo nie podkradam, bo nie przepadam za wiórkami kokosowymi. Chociaż ten środek jest tak smaczny, że czasami przymykam na nie oko (znaczy buzię) 😛

wpDiscuz