„Krzyżowiec” Grzegorz Wielgus

Tytuł: „Krzyżowiec”
Autor: Grzegorz Wielgus
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2016 rok
Ilość stron: 376

   

Pierwsze określenie jakie nasuwa mi się na język po przeczytaniu tej książki to- „specyficzna”. Tak, ta książka jest nietypowa i specyficzna, dzięki czemu na pewno będę o niej długo pamiętać.
A co sprawia, że właśnie takie pojęcie przychodzi mi pierwsze do głowy?
Przede wszystkim sam temat i historia, którą stworzył autor, ale również styl w jakim została ona napisana.

„Krzyżowiec” opowiada (jak sam tytuł na to wskazuje) o rycerzu, ale nie o takim zwyczajnym rycerzu, lecz o takim, który zginął w bitwie, a teraz szuka na ziemi odkupienia i wybaczenia. Jego zwęglona postać wyrusza z klasztoru, w którym spędził ostatnio czas w podróż ku Jerozolimie, by tam odnaleźć należyty i upragniony spokój.
Rycerz przemierza Europę obserwując jak ludzie umierają i cierpią dotknięci epidemią dżumy. Spotyka na swej drodze zarówno przyjazne jak i wrogo nastawione osoby, demony, zjawy i potwory- z niejedną z nich musi walczyć, pozostałym pomaga w niedoli.
Wędruje on raz pieszo, raz konno, przez góry, opustoszałe wioski, bogate miasta, bagna czy też lasy, a to wszystko przez wewnętrzny głos, który gna go naprzód i jednocześnie prowadzi z nim wewnętrzną walkę między czynieniem dobra, a pragnieniem rozlewu krwi.
Żeby tego wszystkiego było mało nasz główny bohater nie mówi, co sprawia, że w książce praktycznie nie ma dialogów.

Przy tej pozycji obowiązkowo muszę napisać kilka słów na temat stylu pisania autora.
Tak jak wspomniałam, w książce nie znajdziemy wielu dialogów, są one nieliczne co powoduje, że lektura jest oparta na opisach- otoczenia, postaci, licznych wydarzeń i przygód podczas wędrówki Krzyżowca, jego wewnętrznej walki dobra ze złem i spostrzeżeń. Dodatkowo język, w którym została napisana jest wzniosły, dostojny i jak dla mnie idealnie pasuje do samej treści i czasów, w których toczy się akcja.
Jednak wszystko to sprawia, że książkę czyta się bardzo powoli i należy robić to w całkowitym skupieniu i spokoju, by nic nas nie rozpraszało.
W jakimś stopniu jest to minus i jestem pewna, że znajdzie się wiele osób, które będą przez to męczyły się z jej lekturą. Osobiście uważam, że warto spróbować i przemóc się. Usiąść w ciszy, zacząć czytać i poczekać na pierwsze opisy otoczenia oraz przygód, a wtedy myślę, że niejedną osobę przekona to, by zatracić się w tej pozycji.
A warto.
Warto, ponieważ książka to mieszanka historii- średniowiecza i fantastyki; brudu, krwi, chorób i potworów w każdej postaci. Znajdziemy tu też Rycerzy Króla Artura, odniesienia do legend, liczne deformacje ciał, handel narządami, a nawet będziemy uczestniczyć w Turnieju Rycerskim.

Przyznam, że nie często trafiają w moje ręce książki pisane takim stylem, z tak rozbudowanymi i licznymi opisami oraz o tak brutalnej, a jednak bardzo interesującej tematyce. Jednak cieszę się, że miałam możliwość spróbować czegoś innego jeśli chodzi o literaturę.

Na sam koniec dodam, że „Krzyżowiec” jest debiutem pana Grzegorza Wielgusa- bardzo dobrym debiutem.

   

Ogólna ocena:
7/10

   

   

Garść cytatów:

„Każda katastrofa w historii ludzkości zdawała się mieć własny panteon bohaterów oraz nikczemnych dusz, których zalety i wady tym jaśniej było widać, im dotkliwszy nastał kataklizm.” 

„Wiedział już jedno: sędzią będzie surowym, katem zaś bezlitosnym.”

„(…) dla niego odgłosy rzezi były wspomnieniem domu, dla tych nieszczęśników- brutalną koniecznością.”

„Nie lękaj się piekła, ono jest puste! Wszystkie diabły są już tutaj!”

   

Za książkę bardzo dziękuję AUTOROWI

Dodaj komentarz

13 komentarzy do "„Krzyżowiec” Grzegorz Wielgus"

Powiadom o
avatar
kochamciemojezycie
Gość

nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale zaintrygowała mnie 🙂

Dagmara
Gość

To raczej nie mój klimat. Średniowiecze, trochę fantastyki – no nie. Pewnie, gdyby ktoś podsunął mi tę książkę pod nos to bym przeczytała, ale w innym wypadu, sama raczej po nią nie sięgnę. 🙂

Pozdrawiam!

Rosa Czyta
Gość

Jestem w trakcie czytania tej książki. Póki co bardzo mi się podoba, ale w sumie dopiero zaczęłam 🙂 Mam nadzieję, że tak pozostanie do końca. Mimo, jak to określiłaś „specyficznego” języka to stanowi ona dla mnie właśnie taką językową perełkę. Lubię takie 🙂

Sylwka
Gość

Pierwszy raz widzę tę książkę na oczy. Recenzja brzmi ciekawie. Zobaczę, może gdzieś przy zakupach przemknie mi przed oczami i dorzucę do koszyczka. 😉

zaczytana
Gość

Uwielbiam książki z wątkiem historycznym, których fabuła osadzona jest w odległych czasach, ale zniechęcają mnie te długie opisy, ponieważ wolę jak akacja książki jest dynamiczna 🙂
Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

wpDiscuz