„Zanim się pojawiłeś” Jojo Moyes

jjm

Tytuł: „Zanim się pojawiłeś”
Autor: Jojo Moyes
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 27 kwietnia 2016
Ilość stron: 382

   

Po tak wielu zachwytach i pozytywnych opiniach, które słyszałam na temat tej książki, miałam duże oczekiwania wobec tej pozycji.
Czy „Zanim się pojawiłeś” sprostało moim wymaganiom?
Zdecydowanie TAK.

Will Traynor prowadzi błogie, beztroskie życie w dostatku urozmaicając sobie je podróżami po świecie oraz licznymi przygodami, które mają za zadanie podnieść mu adrenalinę.
Pewnego dnia wszystko legnie w gruzach- mężczyzna ląduje na wózku inwalidzkim stając się całkowicie zależnym od innych ludzi.
Mijają dwa lata kiedy jako jego opiekunka zostaje zatrudniona Lou Clark. Dziewczyna ma 26 lat i wciąż nie wiem dokąd zmierza jej przyszłość- żyje z dnia na dzień.

Mimo, że początki współpracy między dwojgiem nie wróżą niczego dobrego, z czasem znajdują wspólny język i powoli docierają się.
Obydwoje mają cel. Jedno chce udowodnić drugiemu, że warto żyć i cieszyć się tym życiem, mimo wszelkich przeciwności losu, natomiast Will pragnie pokazać Lou, że trzeba w siebie wierzyć i odkrywać świat.
Czy uda się im? Czy będą w stanie pokazać sobie nawzajem świat z innej perspektywy?

zanim

Pierwsza rzecz, o której chcę napisać to humor i żarty towarzyszące czytelnikowi praktycznie od pierwszych stron książki. Nie raz opis sytuacji czy też dialogi głównych bohaterów rozbawiły mnie i wywołały na twarzy uśmiech, mimo że zakończenie jest smutne i potrzebowałam całego opakowania chusteczek higienicznych, by doprowadzić się do porządku to książka zapewniła mi dużo rozrywki.

Warto również wspomnieć o rewelacyjnie wykreowanych głównych postaciach.
Lou, którą pokochałam całym sercem- jej nietypowy styl ubierania, jej nieporadność, poczucie humoru i prawdziwość, która przemawiała przez nią w każdym geście i słowie. Być może tak bardzo polubiłam tę postać ponieważ przypomina mi w pewnym stopniu mnie samą.
Will natomiast wydał mi się bardzo autentyczny, w dodatku urzekło mnie jego sarkastyczne i ironiczne poczucie humoru.

„Zanim się pojawiłeś” to ciepła, zabawna i jednocześnie smutna historia. Historia o walce o życie i odnalezieniu jego sensu.
Historia, która skłania do przemyśleń, ale również do działania.

Ogólna ocena:
8/10

   

FILM:

Po przeczytaniu książki miałam przyjemność obejrzeć jej ekranizację o tym samym tytule: „Zanim się pojawiłeś”.
Dlatego pozwolę sobie na kilka zdań również na jego temat.

Zawsze wychodzę z założenia, że warto najpierw przeczytać książkę, a dopiero później obejrzeć jej ekranizację- nauczona wcześniejszymi doświadczeniami nigdy nie robię odwrotnie. Oczywiście jest to tylko i wyłącznie kwestia indywidualna, jednak w wypadku „Zanim się pojawiłeś” z dobroci serca odradzam zaczynać od filmu.
Ekranizacja została pozbawiona kilku (moim zdaniem) ważnych wątków (scen), które były istotne i przedstawiały pewne sytuacje w całkowicie innym świetle oraz wyjaśniały niektóre zachowania bohaterów.
Przyznam się bez bicia, że podczas czytania książki płakałam bardzo, podczas oglądania filmu nie uroniłam ani jednej łzy i zapewniam, że nie była to wina tego, że wiedziałam jak cała historia się zakończy. Śmiem nawet zaryzykować stwierdzenie, że jeśli kiedyś znów wrócę do lektury tej pozycji to łzy będą się lały z taką samą intensywnością jak za pierwszym razem.

Jeśli chodzi o dobór aktorów, jak dla mnie- Mistrzostwo.
Emilia Clarke w roli Lou sprawdziła się genialnie i skradła moje serce tak samo jak książkowa Lou.
Sam Claflin w roli Willa wypadł przekonywająco i świetnie odegrał niełatwą rolę.

Na uwagę zasługuje również muzyka oraz fantastyczne zdjęcia.

Podsumowując: książka zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu i wywołała więcej emocji i uczuć niż film, jednak jeśli ktoś jest już po lekturze to film będzie świetnym dodatkiem do całości.

cats

Dodaj komentarz

6 komentarzy do "„Zanim się pojawiłeś” Jojo Moyes"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Justyna
Gość

Książkę czytałam, bardzo mi się podobała, miewałam wiele chwil skrajnych emocji, ale to zakończenie… Nie tego się spodziewałam 🙁 Myślę, że gdyby było inne, to odebrałabym ją nieco inaczej.

Lost In My Books
Gość

Ja raczej nigdy nie przeczytam tej książki. 😀

EratoCzyta
Gość

A dlaczego Kochana? 🙂

[Kasia]
Gość

Wiele o tej książce czytałam i tak sobie trochę czekam aż opadną emocje i zachwyt nią, żeby podejść do niej bez mocno wygórowanych oczekiwań 🙂 Widzę, że Ciebie urzekła, a to dobrze wróży – chętnie poznam głównych bohaterów i mam nadzieję, że dostarczy mi tyle emocji, ile Tobie 🙂

EratoCzyta
Gość

Kochana rozumiem Cię w 100%. Niestety również miewam tak, że nie ciągnie mnie do książek, o których wciąż się słyszy jednak „Zanim się pojawiłeś” serdecznie Ci polecam. Zachwyty nad tą pozycją są uzasadnione (przynajmniej jak dla mnie, ale wiadomo, że to kwestia gustu).
Mam nadzieję, że polubisz bohaterów tak bardzo mocno jak ja 🙂