„Ember in the Ashes. Imperium Ognia” Sabaa Tahir

ember2

Tytuł: „Ember in the Ashes. Imperium Ognia”
Autor: Sabaa Tahir
Wydawnictwo: Akurat
Data wydania: 4 listopada 2015
Ilość stron: 416

  

„Ember in the Ashes”- historia pełna przygód, walki, miłości i poświęceń.

Główną bohaterką jest Laia- 17-latka, która należy do kasty Scholarów już od dawna przejętej przez Imperium. Pozostaje ona pozbawiona najbliższej rodziny (przez Maski czyli bezwzględnych wojowników Imperium), a jedynym jej żyjącym krewnym jest brat, który zostaje pojmany i osadzony w więzieniu.
Drugą postacią główną w tej historii jest Elias- chłopak, który wbrew swojej woli i swoim przekonaniom szkolony jest na jednego z najlepszych wojowników, a z czasem staje się jednym z czworga kandydatów walczących o władze nad całym Imperium.

Laia wyrusza na poszukiwanie ludzi, którzy mają pomóc jej w uwolnieniu brata. Kiedy trafia jako szpieg pod przykrywką niewolnicy do Akademii Czarnego Klifu gdzie są szkolone Maski, jej droga splata się właśnie z Eliasem- chłopakiem zagubionym w brutalnym świecie, z którego chce się wydostać i wieść normalne życie.
Właśnie tak jesteśmy świadkami przygody dwójki bohaterów, którzy walczą o swoich bliskich i swoją wolność.

ember

W książce nie zabrakło wątku miłosnego, a żeby było tego mało wątek ten jest dość rozbudowany i jeśli dobrze zliczyłam obejmuje on aż 5 osób- akurat ten aspekt niespecjalnie przypadł mi do gustu.
Muszę też wspomnieć o głównej bohaterce, która z początku trochę mnie irytowała, ale całe szczęście zrekompensował to jednak fakt, że historia jest pełna innych barwnych postaci- tych, które bardzo dużo wnoszą do całej historii i tych mniej znaczących jednak zapadających w pamięć.

Cała historia przypomina mi „Czerwoną królową” Victori Aveyard więc jeśli jesteście jej fanami, to zdecydowanie książka, którą stworzyła Sabaa Tahir również przypadnie Wam do gustu- nie brakuje w niej napięcia, niespodziewanych zwrotów akcji, a cała przygoda wciąga czytelnika całkowicie w ten świat, dzięki czemu czyta się ją szybko i z przyjemnością.

Warto również zwrócić uwagę na okładkę, która kojarzy mi się z bardzo ciekawą i pełną emocji przygodą- całe szczęście treść tylko to potwierdziła.

Ocena ogólna:
7/10

Dodaj komentarz

8 komentarzy do "„Ember in the Ashes. Imperium Ognia” Sabaa Tahir"

Powiadom o
avatar
Review Junkie
Gość

Leży na półce i czeka, ale mam plan ją przeczytać w listopadzie, bo kusi mnie już od dłuższego czasu. A w Stanach wyszła już druga część, więc fajnie by było sięgnąć zanim przyjdzie do Polski 🙂

EratoCzyta
Gość

U mnie ta książka przeszła długą drogę, najpierw kilka miesięcy zwlekałam z jej zakupem chociaż bardzo mnie kusiła, a gdy ją kupiłam również przeleżała trochę czasu na półce nim po nią sięgnęłam 😉 Jednak polecam się za nią brać niedługo, zwłaszcza jak szykuje się kolejna odsłona przygód głównych bohaterów 😀 🙂

April
Gość

Co prawda ani młodzieżówki, ani fantastyka nie przemawiają do mnie, więc po zrecenzowaną pozycję raczej nie sięgnę. Postaram się jednak zaglądać na Twojego bloga w miarę regularnie. Może znajdę tutaj coś dla siebie 🙂
Pozdrawiam serdecznie- http://strefawyobrazni.blogspot.com

EratoCzyta
Gość

Zapraszam serdecznie 🙂 Zarówno do lektury poprzednich recenzji jak i tych przyszłych.
Pozdrawiam 🙂

MM
Gość

Uwielbiam fantastykę. Po młodzieżówki sięgam nadal, lecz coraz mniej chętniej. Książka jest typową książką fantasy dla młodzieży. Można w niej znaleźć wątki uniwersalne i niestety już… nudne. Bardzo szkoda, że pisarze przyjęli jeden, dobrze sprzedający się schemat, a oryginalność ich twórczości obumiera. Do plusów tej książki można zaliczyć z pewnością okładkę.

EratoCzyta
Gość

Mi zdarza się często czytać młodzieżówki i faktycznie często jest powielany jeden schemat (i to nie tylko w książkach fantastycznych), jednak uważam, że warto wciągu dalszym po nie sięgać by trafić czasami na jakąś perełkę 🙂
Tak jak napisałam „Ember…” bardzo przypominało mi „Czerwoną królową” jednak tak jak tamta książka nie przypadła mi do gustu tak uważam, że ta jest lepsza i ciekawsza.
Pozdrawiam serdecznie 🙂

Skyfallgirl
Gość

Nie wydaje mi się, aby to była książka dla mnie. To znaczy nie do końca mnie zachęca. Ale recenzja bardzo udana.
pozdrawiam i zapraszam do siebie, wczoraj była premiera mojej książki i z tej okazji post 🙂
http://polecam-goodbook.blogspot.com/

EratoCzyta
Gość

Oczywiście każdy ma swój gust czytelniczy i każdy ma prawo czytać co tylko zechce- cały urok właśnie w tym tkwi 🙂
Z przyjemnością zerknę na post. Gratuluję wydania książki 🙂