„Dziewczyna w walizce” Raphael Montes

Dziewczyna_w_walizce

Tytuł: „Dziewczyna w walizce”
Autor: Raphael Montes
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 15 czerwca 2016
Ilość stron: 300

 

Czy porównałabym „Dziewczynę w walizce” do „Dziewczyny z pociągu”?
Zdecydowanie nie. Raphael Montes stworzył coś bardziej intrygującego, a wykreowana przez niego postać do tej pory przyprawia mnie o gęsią skórkę.

Na wstępie poznajemy Teo.
Teo jest 22-letnim studentem medycyny, który mieszka z niepełnosprawną matką i psem- Samsonem. Jego jedyną i zarazem najlepszą przyjaciółką (jak sam twierdzi) jest Gertruda, czyli zwłoki starszej kobiety, które towarzyszą mu na uczelni.
Pewnego dnia za namową matki chłopak trafia na imprezę barbecue gdzie poznaje bardzo bezpośrednią, otwartą i wesołą 24-letnią Clarice.
Dziewczyna od razu wpada mu w oko. Zafascynowany nią postanawia dowiedzieć się o niej jak najwięcej. Zdobywa jej numer telefonu, podstępem dowiaduje się kilku szczegółów z jej życia, a gdy ją śledzi przytrafia się okazja, by ponownie się do niej zbliżyć.
Niestety gdy dziewczyna odrzuca jego starania, Teo traci na chwilę kontrolę nad sobą i atakuje Clarice, by następnie przewieźć ją do swojego domu i ukrywać pod łóżkiem. Za sprawą obecności matki w mieszkaniu, sytuacja zaczyna się komplikować i wtedy chłopakowi wpada do głowy pewien pomysł. Wywozi dziewczynę do hotelu, a gdy tam pojawiają się kolejne problemy, przenoszą się na bezludną wyspę.
Tak właśnie stajemy się świadkami koszmaru Clarice i jej walki o wolność.

„Dziewczyna w walizce” naprawdę momentami szokuje swoją treścią, wywołuje również przerażenie gdy uświadamiamy sobie, że ktoś taki jak Teo mógłby zafascynować się właśnie naszą osobą. Ukłon w stronę autora za dobrze wykreowaną postać (socjopatę, wariata), która tak bardzo wpływa na naszą wyobraźnię.
Jak dla mnie Teo (jego tok myślenia, psychika i postępowanie) jest najciekawszym elementem książki, ale nie ma co się dziwić, w końcu cała historia opiera się głównie na nim.
Nie mogłabym też przemilczeć postaci Clarice, która okazuje się być zdeterminowaną kobietą, próbującą za wszelką cenę przechytrzyć swojego oprawcę. Postawa tej dziewczyny spowodowała, że zaczęłam zastanawiać się jak ja postąpiłabym na jej miejscu, i mimo, że bohaterka w pewnym momencie traci nadzieję i ma załamanie nerwowe, to do tej pory jestem pod wrażeniem jej wewnętrznej siły.

Pan Raphael ma ciekawy i zarazem specyficzny język oraz sposób pisania, który mi osobiście przypadł do gustu.
Miałam momentami wrażenie, że autor używa przerysowanego i zarazem sarkastycznego opisu wydarzeń, postaci lub zachowań, co wcale mi nie przeszkadzało, a co w moim odczuciu dodało książce smaczku.

Jak dla mnie „Dziewczyna w walizce” to dobry thriller, który pochłania czytelnika i nie wypuszcza póki nie dotrze się do ostatniej strony.

Warto też na koniec wspomnieć, że książka ta powstała ponieważ matka autora poprosiła go, by napisał powieść o miłości, nie śmiem myśleć co powstałoby gdyby rodzicielka poprosiła o napisanie thrillera.

Ogólna ocena:
7/10

Dodaj komentarz

2 komentarzy do "„Dziewczyna w walizce” Raphael Montes"

Powiadom o
avatar
Magia Słowa
Gość

Mam go w swoich planach. Kojarzy mi się z powieścią Pauli Hawkins, aczkolwiek mam nadzieję, że ta będzie lepsza od tamtej. 😉 Pozdrawiam cieplutko! 😉

EratoCzyta
Gość

Jak dla mnie to „Dziewczyna w walizce” jest o wiele lepsza od powieści Pani Hawkins 🙂 Jeśli zdecydujesz się na jej przeczytanie to daj znać, która z nich Tobie bardziej przypadła do gustu. Pozdrawiam :*